Björn Ulvaeus ostrzega branżę kreatywną przed AI

Björn Ulvaeus ostrzega branżę kreatywną przed AI

W środę 8 lipca, na sali konferencyjnej w Genewie, gdzie kilka kilometrów dalej WIPO strzeże Konwencji Berneńskiej dokumentu, który przez ponad sto lat wyznaczał granice praw autorów Björn Ulvaeus stanął za mównicą szczytu AI for Good ONZ i zadał pytanie, które nie było retoryczne: dobre dla kogo?

Ulvaeus, współtwórca ABBA i prezydent CISAC, nie przyszedł z manifestem przeciwko technologii. Przyszedł z propozycją. I zanim ją przedstawił, opowiedział o tym, jak sam używa AI niemal codziennie nagrywając demówki do musicalu, który właśnie pisze, używając modeli do aranżacji, do sprawdzenia, czy melodia działa, zanim wyda pieniądze na nagranie z prawdziwymi muzykami. Człowiek ostrzegający branżę kreatywną przed AI korzysta z niej w swojej własnej pracy. To ważne, żeby to zrozumieć, zanim przejdzie się do reszty.

Wiki , Instagram

- Reklama -

Sedno jego argumentu dotyczyło czegoś wcześniejszego niż efekt końcowy. Generatywne modele muzyczne zostały wytrenowane na muzyce na stuleciu ludzkich piosenek, w tym, jak podkreślił Ulvaeus, jego własnych kompozycjach. Weszły do systemu bez zgody, bez wynagrodzenia, bez żadnej formy kontraktu. To zdanie nie jest zarzutem prawnym. Jest opisem faktu, który jest prawdą niezależnie od tego, jak ostatecznie rozstrzygną go sądy.

Ulvaeus odrzucił popularną odpowiedź, jaką wielu prawników i aktywistów proponuje w tej debacie: śledzenie twórczości w wynikach generatywnych. Argumentował, że jest to błędne pytanie. Modele nie próbkują pojedynczych nagrań. Uczą się relacji między miliardami przykładów jak melodie się poruszają, jak harmonie się rozwiązują, jak rytm i brzmienie tworzą to, co słyszymy. To, co wychodzi z modelu, nie jest kopią żadnej piosenki. Jest syntezą wszystkiego, co do niego weszło.

Prawidłowe pytanie brzmi więc inaczej: jeśli wasze dzieła weszły do systemu i zrobiły z niego to, czym jest dlaczego nie dostajecie za to wynagrodzenia? Jego propozycja jest konkretna i zakorzeniona w precedensie. Streaming rozwiązał podobny problem nie poprzez śledzenie każdego odsłuchania przed zapłatą, ale poprzez licencjonowanie katalogu. Procent przychodów platformy płynął z powrotem do twórców zbiorowo. AI może działać tak samo część przychodów z subskrypcji modeli generatywnych wracałaby do autorów i kompozytorów, których twórczość te modele zrobiła możliwymi.

- Reklama -

Kontrprzykładem, który Ulvaeus wyniósł na samym początku przemowy, jest ABBA Voyage londyński spektakl, w którym cyfrowe awatary czterech muzyków grają do pełnej sali sześć razy w tygodniu. To jest AI. Cyfrowe odtworzenie ruchów i wyglądu artystów z pomocą motion capture i uczenia maszynowego. Ulvaeus powiedział wprost: jest z tego dumny, uczestniczy w tym, jest za to płacony. I dlatego, gdy ktoś pyta, jak może jednocześnie krytykować AI i sprzedawać bilety na Voyage, odpowiedź jest jednosylabowa: zgoda.

Jedyna różnica między AI zrobioną dobrze a AI zrobioną źle między Voyage a generatywnym modelem muzycznym trenowanym bez pytania kogokolwiek jest właśnie ta: czy twórca był przy stole od początku.

- Reklama -
Björn Ulvaeus ostrzega branżę kreatywną przed AI
Björn Ulvaeus ostrzega branżę kreatywną przed AI

„Paryż złożył obietnicę. Genewa uczyniła ją powszechną” zakończył Ulvaeus, nawiązując do 1791 roku, gdy Francja jako pierwszy kraj na świecie zapisała w prawie, że dzieło autora należy do autora. Poprosił salę, żeby zrobiła to samo dla ery AI. Nie wiadomo, czy ktoś go posłucha. Ale trudno nie przyznać, że argument jest trudny do obalenia.

Udostępnij