Bielik w Szwecji po raz pierwszy nie znalazł się na nowej czerwonej liście opublikowanej 24 marca przez SLU Artdatabanken. To efekt długiej odbudowy gatunku, który jeszcze w latach 60. i 70. był silnie zagrożony przez toksyny środowiskowe.
Jak podało SVT, w 1973 roku wzdłuż całego szwedzkiego wschodniego wybrzeża urodziło się tylko sześć młodych bielików. Dziś gatunek występuje już w całym kraju, a liczba par lęgowych sięga około 1400. Biolog Mikael Svensson z SLU powiedział, że „nie spodziewał się tego 50 lat temu”.
Bielik w Szwecji odbudował populację
Według SVT odbudowa populacji była możliwa dzięki wieloletniej ochronie gatunku. Mikael Svensson zwracał uwagę, że bieliki żyją długo i zaczynają gniazdować dopiero w wieku 4–5 lat, dlatego wzrost liczebności był procesem rozłożonym na lata. W ocenie biologa znaczenie miała też poprawa dostępu do pokarmu, w tym wzrost populacji gęsi.
Oficjalny komunikat SLU potwierdza, że bielik należy do gatunków, które dzięki działaniom ochronnym mogły opuścić czerwoną listę i zostały zaklasyfikowane jako „Livskraftig”, czyli żywotne. W tej samej grupie znalazły się także wydra i żaba długonoga.
Czerwona lista SLU pokazuje też pogorszenie sytuacji wielu gatunków
Dobra wiadomość dotycząca bielika pojawia się na tle gorszego ogólnego obrazu. Jak wynika z raportu „Rödlistade arter i Sverige 2025”, oceniono 23 103 gatunki, z czego 5217 trafiło na czerwoną listę, a 2373 uznano za zagrożone. Łącznie chodzi o blisko 23 proc. ocenionych gatunków, co oznacza wyższy udział niż przy poprzedniej liście z 2020 roku.
SLU podało, że pogorszył się status między innymi jeża, kilku gatunków sów oraz ryb, takich jak śledź, łosoś i pstrąg. W komunikacie uczelni wskazano też, że w grupach dobrze monitorowanych udział gatunków z czerwonej listy jest szczególnie wysoki. Dotyczy to na przykład ptaków, ryb i ssaków.
Odbudowa bielika ma też skutki dla innych ptaków
W rozmowie z SVT Mikael Svensson zaznaczył, że szybki wzrost liczby bielików tworzy nową sytuację w przyrodzie. Większa liczba drapieżników zaczyna wpływać na inne gatunki ptaków, w tym na edredony i rybitwy, które częściej stają się ofiarą polowań.
To oznacza, że sukces ochrony jednego gatunku nie zamyka tematu zarządzania przyrodą. Z najnowszej czerwonej listy wynika, że poprawa w jednym obszarze może iść równolegle z pogorszeniem w innych. W przypadku bielika Szwecja ma dziś do czynienia nie z ratowaniem gatunku przed zniknięciem, lecz z oceną jego wpływu na szerszy ekosystem.
