Kristianstad na południu Szwecji. W poniedziałek ekipa saperów została wezwana w okolice galerii handlowej, gdzie znaleziono materiały wybuchowe.

Śledczy Peter Frostlund określił ładunek jako „czarną bombę proszkową”, która została własnoręcznie skonstruowana w warunkach domowych. Materiał wybuchowy został znaleziony w bezpośredniej okolicy galerii handlowej C4 Shopping, około godz. 21:15.

Jako pierwsi na miejscu pojawili się dziennikarze lokalnej gazety, „Kristianstadsbladet”.

Frostlund informuje, że na interwencję saperów nie trzeba było długo czekać. Specjaliści rozbroili bombę, potwierdzając, że siła jej rażenia nie byłaby duża. Zabezpieczony materiał przesłano na badanie sądowe.

Robert Loeffel, rzecznik policji w Kristianstad, informuje, że śledczy nie do końca wiedzą, komu wybuch miał wyrządzić krzywdę (bomby nie znaleziono wewnątrz galerii). Istnieje szansa, że ktoś zostawił materiał wybuchowy na ulicy, chcąc się go szybko pozbyć.

Nie odnaleziono jak na razie osób podejrzanych o udział w przestępstwie.

Zdjęcia, wykonane na miejscu, ujawniły, że bomba miała kształt butli. Jednak niektóre serwisy informacyjne opisują ją jako termos – który często wykorzystywany jest przez zamachowców. Pojawiają się nawet głosy, że w incydent zamieszani są gangsterzy.

Niespełna miesiąc temu na materiały wybuchowe natrafiono w dzielnicy przemysłowej miasta Malmö. Niektóre przypominały właśnie termos.

Ylva Ehrlin ze szwedzkiej organizacji National Bomb Guard uważa, że w żadnym innym rozwiniętym kraju świata nie notuje się tak wielu eksplozji, jak w Szwecji obecnie.