Kristersson może otrzymać misję utworzenia rządu Szwecji. Eksperci wskazują poważne przeszkody

W poniedziałek 19 października zapadnie kolejna decyzja o tworzeniu rządu Szwecji. Kristersson może otrzymać misję, ale wskazuje na brak większości.

Pan.Paweł

W poniedziałek 19 października przewodniczący szwedzkiego parlamentu Andreas Norlén ogłosi kolejne kroki w sprawie utworzenia rządu. Według komentatorów politycznych nową misję może otrzymać Ulf Kristersson, ale szanse na porozumienie pozostają niepewne. Lider Moderatów deklaruje gotowość do rozmów, jednocześnie wskazując, że jego dotychczasowi sojusznicy dysponują mniejszą liczbą mandatów niż partie przeciwnego bloku.

Po czwartkowym odrzuceniu kandydatury Magdaleny Andersson Szwecja nadal nie ma nowego rządu wyłonionego po wrześniowych wyborach parlamentarnych.

Andreas Norlén przeprowadził w piątek rozmowy telefoniczne z przedstawicielami ugrupowań i zapowiedział dalsze konsultacje. Następna konferencja prasowa odbędzie się w poniedziałek 19 października o godzinie 13:30.

Jak wynika z komunikatu Riksdagu, przewodniczący parlamentu nie zdecydował jeszcze publicznie, komu powierzy kolejne zadanie zbadania możliwości utworzenia gabinetu.

- Reklama -

Eksperci przewidują kolejną próbę Ulfa Kristerssona

Politolog Andreas Johansson Heinö, związany z ośrodkiem Timbro, uważa, że naturalnym kolejnym kandydatem będzie Ulf Kristersson, lider Moderatów.

Jak relacjonuje szwedzki dziennik Expressen, po nieudanej próbie przewodniczącej największej partii parlamentarnej uzasadnione byłoby umożliwienie przeprowadzenia rozmów liderowi drugiego największego ugrupowania.

Johansson Heinö przewiduje również, że taka misja mogłaby zakończyć się kolejnym formalnym głosowaniem nad kandydatem na premiera.

Nie oznacza to jednak, że Kristersson zdoła uzyskać niezbędne poparcie.

Politolog wskazuje przede wszystkim na trudność pogodzenia stanowisk Centerpartiet i Sverigedemokraterna. Ich podejście do przyszłego rządu jest na tyle odmienne, że wypracowanie akceptowalnego rozwiązania może okazać się trudne.

Sceptyczną ocenę przedstawiła również Malin Lernfelt z liberalnej agencji publicystycznej Liberala Nyhetsbyrån. Według przytoczonej przez Expressen opinii Partia Centrum nie zamierza rezygnować ze swojego sprzeciwu wobec politycznej zależności od Szwedzkich Demokratów.

Są to jednak oceny komentatorów, a nie formalne decyzje partii uczestniczących w negocjacjach.

Kristersson nie odmówi, ale wskazuje na wynik wyborów

W piątek 16 października Ulf Kristersson odniósł się do możliwości otrzymania kolejnej misji utworzenia rządu.

W rozmowie ze Sveriges Radio podkreślił, że na obecnym etapie nie uważa, aby to on powinien otrzymać zadanie przeprowadzenia rozmów.

Nie zamierza jednak odmawiać, jeśli przewodniczący parlamentu zwróci się do niego z taką propozycją.

Kristersson zaznaczył, że podjęcie skutecznej próby wymagałoby realistycznych warunków politycznych i wyraźnych oznak zmiany dotychczasowej sytuacji.

Problemem pozostaje układ mandatów po wyborach z 13 września.

Partie dotychczasowego porozumienia Tidö – Moderaterna, Sverigedemokraterna, Kristdemokraterna i Liberalerna – posiadają łącznie 173 mandaty.

Pozostałe cztery partie, które przed wyborami wskazywały Magdalenę Andersson jako kandydatkę na premiera, mają 176 miejsc.

Ta różnica ma zasadnicze znaczenie przy próbie utworzenia nowego gabinetu.

Partia Centrum może zdecydować o przyszłości rządu

Jednym z najważniejszych uczestników negocjacji pozostaje Centerpartiet, kierowana przez Elisabeth Thand Ringqvist.

Partia nie chce rządu zależnego od Sverigedemokraterna, ale jednocześnie odrzuca możliwość wspólnego gabinetu z Vänsterpartiet.

To właśnie te sprzeczne warunki utrudniają powołanie rządu pomimo istnienia parlamentarnej większości złożonej z 176 mandatów.

W debacie publicznej pojawiają się propozycje poszukiwania szerszego porozumienia centroprawicowego.

Ośrodek analityczny Fores przedstawił koncepcje przełamania obecnego podziału między blokami. Jedna z omawianych możliwości zakładałaby współpracę Partii Centrum z ugrupowaniami centroprawicowymi, przy ograniczeniu wpływu Szwedzkich Demokratów na skład i program rządu.

Tego rodzaju rozwiązanie wymagałoby jednak istotnych ustępstw politycznych. Nie ma obecnie potwierdzenia, że zainteresowane ugrupowania uzgodniły warunki takiego porozumienia.

Możliwa jest także próba szerszego gabinetu skupiającego partie z różnych części sceny politycznej. Również w tym przypadku przeszkodą pozostają różnice programowe i wzajemne zastrzeżenia.

Czy Kristersson potrzebuje 175 głosów poparcia?

Szwedzki system powoływania premiera działa inaczej niż w wielu innych państwach.

Kandydat nie musi zdobyć bezwzględnej większości głosów poparcia. Wystarczy, że przeciwko jego powołaniu nie zagłosuje co najmniej 175 parlamentarzystów.

Oznacza to, że w niektórych sytuacjach kluczowe znaczenie może mieć wstrzymanie się od głosu, a nie bezpośrednie poparcie kandydata.

Przykładowo, jeśli wszystkie partie posiadające 176 mandatów poza obecnym blokiem Tidö zagłosowałyby przeciw Kristerssonowi, jego kandydatura zostałaby odrzucona.

Gdyby jednak licząca 25 mandatów Centerpartiet zdecydowała się wstrzymać od głosu, liczba głosów przeciwnych mogłaby spaść do 151. Przy założeniu niezmienionego stanowiska pozostałych ugrupowań Kristersson mógłby wtedy zostać zatwierdzony przez parlament.

Nie oznacza to, że Partia Centrum zamierza przyjąć taką strategię. Pokazuje jedynie, dlaczego jej stanowisko jest tak istotne dla przyszłości rządu.

Przedterminowe wybory coraz częściej pojawiają się w debacie

Brak porozumienia sprawia, że wśród politycznych komentatorów pojawia się również scenariusz przedterminowych wyborów.

Andreas Johansson Heinö uważa, że proces tworzenia rządu może przeciągnąć się aż do czwartej, ostatniej dopuszczalnej próby parlamentarnej.

Politolog zwraca także uwagę na sondażową pozycję Moderatów, która według jego oceny może wpływać na sposób, w jaki ugrupowanie postrzega możliwość ponownego głosowania powszechnego.

Nie oznacza to jednak, że partia zdecydowała się dążyć do przedterminowych wyborów. Nie ogłoszono takiego stanowiska ani decyzji.

Zgodnie ze szwedzką konstytucją przewodniczący Riksdagu może przedstawić łącznie cztery kandydatury na premiera.

Pierwsza próba zakończyła się niepowodzeniem 15 października, gdy Magdalena Andersson otrzymała 99 głosów poparcia, a 248 posłów zagłosowało przeciw.

Pozostały zatem trzy możliwe formalne głosowania.

Jeżeli parlament odrzuci wszystkie cztery kandydatury, konieczne będzie przeprowadzenie przedterminowych wyborów w ciągu trzech miesięcy.

Samo powierzenie Kristerssonowi misji rozmów sondażowych nie będzie jednak kolejną z tych czterech prób. Liczą się wyłącznie formalne głosowania nad kandydaturami przedstawionymi parlamentowi.

Co wydarzy się w poniedziałek 19 października?

Andreas Norlén zapowiedział konferencję prasową na godzinę 13:30 w centrum prasowym Riksdagu w Sztokholmie.

Spotkanie będzie można śledzić za pośrednictwem transmisji na oficjalnej stronie szwedzkiego parlamentu.

Przewodniczący może wówczas ogłosić, komu powierzy kolejne zadanie zbadania możliwości utworzenia rządu, albo przedstawić inny harmonogram dalszych konsultacji.

Nie ustalono jeszcze daty drugiego głosowania nad wyborem premiera.

Do czasu powołania nowego gabinetu Szwecją nadal kieruje rząd tymczasowy Ulfa Kristerssona, odpowiedzialny za bieżące funkcjonowanie państwa.

Udostępnij ten artykuł