SAS odwołuje kolejne loty z powodu wysokich cen paliwa i skutków konfliktu w Iranie. Linia zapowiada zmiany na wybranych trasach, głównie tam, gdzie pasażerowie mogą zostać przeniesieni na inne połączenia.
Jak podał SVT, SAS nie informuje o braku paliwa na lotniskach, z których korzysta. Problemem są jednak wysokie ceny paliwa lotniczego, które wpływają na planowanie części połączeń.
SAS wprowadza zmiany na wybranych trasach
Rzeczniczka SAS Alexandra Lindgren Kaoukji przekazała duńskiej agencji Ritzau, że linia wprowadza zmiany na wybranych trasach. Chodzi głównie o połączenia, na których istnieje możliwość zaoferowania pasażerom alternatywnej rezerwacji.
– Wprowadzamy zmiany na wybranych trasach, głównie tam, gdzie istnieje możliwość zmiany rezerwacji, aby zapewnić naszym klientom elastyczność – powiedziała Alexandra Lindgren Kaoukji, cytowana przez Omni.
Według SVT, SAS określa te działania jako ograniczone korekty w programie lotów. Linia wskazuje, że zmiany mają dotyczyć przede wszystkim tras, na których klienci mogą zostać przeniesieni na inne połączenia.
Dla pasażerów oznacza to, że nie każda trasa musi być zagrożona w takim samym stopniu. Najważniejsze będzie indywidualne sprawdzenie swojej rezerwacji.
Ile lotów SAS może zostać odwołanych
W kwietniu SAS odwołał ponad tysiąc lotów. Obecnie nie jest jasne, ile połączeń zostanie odwołanych w kolejnej rundzie zmian.
Szwedzkie i norweskie media podają jednak, że skala korekt może być znacząca. Omni Ekonomi, powołując się na duńskie media branżowe i dane Aeroroutes, informował o blisko 1 200 lotach SAS w maju. Podobne informacje przekazał norweski serwis E24.
SAS nie potwierdził jednak wprost jednej pełnej liczby dla wszystkich majowych odwołań. Dlatego dla pasażerów ważniejsze od ogólnej skali jest to, czy konkretna rezerwacja została objęta zmianą.
Kryzys paliwowy uderza w lotnictwo
Problem nie dotyczy wyłącznie SAS. Według informacji podanych przez Aftonbladet , globalny ruch lotniczy w maju zmniejsza się o około dwa miliony miejsc w samolotach. Przyczyną są skutki napięć geopolitycznych i wzrost cen paliwa.
Najmocniej dotknięte mają być między innymi Lufthansa, Air China i Turkish Airlines. Linie lotnicze reagują na droższe paliwo ograniczaniem wybranych połączeń, zmianami w siatce lotów lub wykorzystywaniem innych samolotów.
Dla pasażerów w Szwecji oznacza to, że problem może dotyczyć nie tylko bezpośrednich lotów SAS. Utrudnienia mogą pojawiać się także przy podróżach z przesiadkami, zwłaszcza przez większe europejskie lotniska.
Co mówi Swedavia o sytuacji w Szwecji
Według informacji przekazywanych przez szwedzkie media, Swedavia ocenia wpływ na Szwecję jako nadal stosunkowo niewielki. Oznacza to, że szwedzkie lotniska nie znajdują się obecnie w centrum największych zakłóceń.
Nie znaczy to jednak, że pasażerowie mogą ignorować sytuację. Przy podróżach z Arlandy, Göteborga, Malmö lub innych lotnisk należy sprawdzać status lotu bezpośrednio u przewoźnika.
Szczególnie ostrożne powinny być osoby, które mają ważne przesiadki, podróżują z dziećmi, lecą do pracy, na urlop albo mają połączenie z dalszym lotem międzynarodowym.
Co powinni zrobić pasażerowie w Szwecji
Osoby mające rezerwację w SAS powinny sprawdzić status lotu w aplikacji, na stronie przewoźnika lub w wiadomościach e-mail od linii. W przypadku odwołania lotu pasażer powinien otrzymać informację o zmianie rezerwacji albo dostępnych alternatywach.
Warto też sprawdzić, czy podróż była kupiona bezpośrednio w SAS, przez biuro podróży czy przez zewnętrzną platformę. To może mieć znaczenie przy kontakcie w sprawie zmiany trasy, zwrotu lub nowego biletu.
Dla Polaków mieszkających w Szwecji szczególnie ważne są loty wakacyjne, podróże rodzinne i trasy z przesiadkami. Jeżeli podróż obejmuje kilka odcinków, odwołanie jednego lotu może wpłynąć na całą trasę.
Nie ma obecnie informacji, by wszystkie loty SAS ze Szwecji były zagrożone. Sytuacja dotyczy wybranych połączeń, dlatego najbezpieczniej jest kontrolować konkretną rezerwację, a nie opierać się wyłącznie na ogólnych komunikatach.
