Szwecja to jeden z najbardziej otwartych krajów świata. Otwartość ta powoduje, że wielu ludzi szuka tu azylu politycznego. Dla niektórych to przejaw postępowości, dla innych – przesadny liberalizm.

Jeszcze inni mówią o problemie społecznym, bo do Szwecji przybywa coraz więcej uchodźców. Zaniepokojeni stanem państwa są też pracownicy naukowi: Bilyana Martinovski oraz Anders Hellström.

19 września dziennikarze Sveriges Television zostali obrzuceni kamieniami. Będąc w dzielnicy Stenhagen miasta Uppsala (znanej jako mekka imigrantów), realizowali materiał o budowie Centrum Islamskiego. Szwedzka policja natychmiast wszczęła dochodzenie w sprawie brutalnej napaści.

W Stenhagen dochodziło już do podobnych incydentów. Od około sześciu lat toczyły się dyskusje w sprawie budowy miejsca spotkań muzułmanów. Centrum ma stanąć niedaleko Kościoła Mariackiego. O budowę obiektu zabiegała Fundacja Dawa, zrzeszająca islamistów.

7 września kamienie poleciały w stronę polityków ze Sverigedemokraterna – partii prawicowej o konserwatywnych poglądach. Członkowie ugrupowania odwiedzili Stenhagen podczas kampanii przeciwko budowie – uznali, że zamiast centrum spotkań powstanie tak naprawdę meczet. Szwedzki Demokrata, Simon Alm, pisał o zdarzeniu na Facebooku. Niektóre kamienie miały ponoć 10 cm długości.

SVT informuje, że Rada ds. Planowania i Zagospodarowania Przestrzennego oficjalnie zatwierdziła już plan budowy.

Łatwość, z jaką rzucano kamieniami do ludzi, może zwiastować większe kłopoty. Do takiego wniosku doszły niektóre ze szwedzkich mediów. Gdy dziennikarzom dostało się za wykonanie własnej pracy, jak bumerang powrócił ciężki temat: przyjmowanie setek tysięcy imigrantów do Szwecji.

Udzielanie azylu w żadnym innym kraju nie odbywa się na taką skalę, jak w Szwecji. W latach 2013-2018 na teren kraju przybyło 806 155 cudzoziemców. To prawie 10 proc. całej populacji.

Anders Hellström, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie w Malmö, podkreśla, że rzucanie kamieniami w drugiego człowieka nie jest w Szwecji powszechne: „Takich incydentów notuje się bardzo mało.” Inne zdanie ma na ten temat Bilyana Martinovski, była docent na Uniwersytecie w Sztokholmie.

Kobieta została wydalona z prestiżowej uczelni, bo prowadziła badania nad przypadkami gwałtu, za którymi stoją imigranci.

„Akty obrzucania kamieniami są częste, a ofiarami padają tu zazwyczaj policjanci”, tłumaczy Martinovski. „Dziennikarz śledczy Janne Josefsson odwiedził wiosną obszar migracyjny w Göteborgu. Widział, jak jeden z funkcjonariuszy został brutalnie pobity przez gangsterów z imigranckiego środowiska. Ten człowiek prawie zmarł w wyniku odniesionych ran.”

Josefsson ujawnił w swym materiale, że policjanci boją się uchodźców i omijają „ich” dzielnice. Są ponadto śledzeni przy użyciu dronów.

Czytaj dalej ten artykuł