Panika na lotnisku Arlanda: Ewakuacja terminalu 5 po alarmie bombowym

W dramatycznych wydarzeniach, które miały miejsce w nocy z wtorku na środę, lotnisko Arlanda w Sztokholmie stanęło w obliczu chwilowego chaosu. Incydent, który miał miejsce przy taśmie bagażowej Terminalu 5, spowodował natychmiastową ewakuację i szeroko rozpowszechnioną panikę.

Według świadków, którzy rozmawiali z dziennikarzem gazety Aftonbladet, mężczyzna w wieku około 50 lat twierdził, że ma bombę w swojej torbie. “Stróże prawa krzyczeli do tłumów, aby szybko opuścili budynek. Ludzie biegali w panice, niektórzy nawet nie zabierając swoich rzeczy,” relacjonował jeden ze świadków.

- Reklama -

Policja szybko zareagowała na sytuację, aresztując podejrzanego. “Nie znaleziono żadnego materiału wybuchowego. W torbie mężczyzny były tylko ubrania,” informował Jens Mårtensson, oficer dowodzący policją, w rozmowie z telewizją SVT.

Ewakuacja trwała około 15 minut, a teren lotniska został tymczasowo odgrodzony. “Sytuacja była napięta, ale na szczęście nie trwała długo. O tej porze na lotnisku nie ma zwykle dużo ludzi,” wyjaśniał Mårtensson.

Podejrzany o fałszywe alarmy bombowe i nielegalne groźby, 50-latek jest teraz w rękach policji. Jak wyjaśniają władze, nie jest to pierwszy raz, kiedy mężczyzna wywołuje fałszywy alarm. Policja podejrzewa, że jego działania mogły być motywowane złością i chęcią przyspieszenia procedur na lotnisku.

- Reklama -

Fałszywe alarmy bombowe są traktowane bardzo poważnie w Szwecji. Jak podaje rzecznik prasowy Swedavii, Robert Pletzin, karą za takie przestępstwo może być grzywna lub pozbawienie wolności od sześciu miesięcy do czterech lat, w zależności od ciężkości przewinienia.

Po szybkiej ewakuacji, Terminal 5 został ponownie otwarty, a normalna działalność lotniska została wznowiona. Incydent nie powinien mieć długotrwałych konsekwencji dla operacji lotniskowych.

- Reklama -
Udostępnij
Brak komentarzy

Dodaj komentarz