Unia Europejska zmaga się z nowym wzorcem przestępczości narkotykowej. Zamiast największych portów, przemytnicy coraz częściej wybierają mniejsze i mniej strzeżone terminale, a wśród nich znalazł się także szwedzki port w Helsingborgu.
Przestępczość przenosi się z Rotterdamu i Hamburga do Skandynawii
Według duńskiego ministra sprawiedliwości Petera Hummelgaarda, obecna sytuacja wpisuje się w nową strategię gangów narkotykowych:
– Widzimy, że przestępcy kierują transporty do krajów skandynawskich, gdzie mamy długą linię brzegową – powiedział podczas spotkania unijnej Hamnalliansen (Sojusz Portowy UE) w duńskim Helsingør.
Port w Helsingborgu, położony naprzeciwko Danii, stał się szczególnie interesujący dla przemytników – w dużej mierze z powodu zwiększonych kontroli w głównych punktach przeładunkowych, takich jak Rotterdam, Antwerpia i Hamburg.
Mniejsze porty – nowe bramy do Europy
Europol w swoim najnowszym raporcie ostrzega, że sieci przestępcze szybko dostosowują trasy i metody przemytu. Ich głównym celem jest uniknięcie wykrycia kokainy.
– Handel kokainą jest tak lukratywny, że przestępcy wciąż wymyślają nowe sposoby, by ukryć ładunki – tłumaczy Sara Frenk, p.o. szefowa szwedzkiego Tullkriminalen Syd (wydziału ds. przestępczości celnej).
W Helsingborgu, gdzie regularnie przybywają kontenery z owocami i warzywami z Ameryki Południowej, kontrole celne wykazały liczne próby przemytu kokainy. W ostatnich latach szwedzka policja i służby celne przeprowadziły specjalne operacje zakończone licznymi przejęciami narkotyków, a także procesami karnymi, które wciąż trwają.
Przestępcy sięgają po metody „drop-off”
Nowością są także taktyki przestępców, które coraz częściej obejmują tzw. “drop-off” – metoda polega na wyrzucaniu narkotyków z dużych statków na otwartym morzu, skąd są one odbierane przez małe łodzie.
– Znamy tę metodę. Widzimy ją głównie po stronie duńskiej – dodaje Sara Frenk.
Wspólna odpowiedź Europy
Spotkanie Sojuszu Portowego UE ma na celu wzmocnienie współpracy między państwami członkowskimi, służbami celnymi, policją i prywatnymi operatorami portowymi.
– Istnieje ogromna potrzeba skoordynowania działań na poziomie rządowym i międzyinstytucjonalnym – podkreśla Peter Hummelgaard.
