Gangi w Szwecji zarabiają na „dzieciach widmach”. Chodzi o przedszkola

Nowy raport opisuje, jak gangi w Szwecji mogły zarabiać na przedszkolach, fikcyjnych pacjentach i pieniądzach z systemu opieki.

Raport opisuje przypadki wykorzystywania przedszkoli i placówek opieki do pobierania publicznych pieniędzy za dzieci, które faktycznie tam nie uczęszczają.

W Szwecji przestępcy powiązani z gangami mieli zarabiać na przedszkolach i rodzinnych placówkach opieki, wpisując dzieci, które w rzeczywistości są za granicą albo zostają w domu. Według raportu opisywanego przez TT, za jedno dziecko można otrzymywać co najmniej 14 000 koron miesięcznie. Sprawa dotyczy publicznych pieniędzy, kontroli gmin i zaufania do usług, z których korzystają rodziny w Szwecji.

Według depeszy TT opublikowanej przez szwedzkie media, policja i kilka innych organów wskazuje, że osoby z kręgów przestępczości zorganizowanej weszły do obszarów systemu opieki społecznej, w których mogą działać prywatni wykonawcy. Chodzi nie tylko o przedszkola, ale także o ochronę zdrowia, stomatologię, placówki opiekuńcze i inne usługi finansowane ze środków publicznych.

W pigułce:

  • przestępcy mieli wykorzystywać przedszkola i rodzinne placówki opieki do pobierania pieniędzy za dzieci, które faktycznie tam nie uczęszczają;
  • według cytowanego raportu stawka może wynosić co najmniej 14 000 koron miesięcznie na dziecko;
  • problem dotyczy również świetlic, placówek młodzieżowych, przychodni, gabinetów dentystycznych i ośrodków opiekuńczych;
  • nie jest to nowy obowiązek dla rodziców od konkretnej daty, lecz ostrzeżenie przed wyłudzaniem pieniędzy z systemu publicznego;
  • sprawa może interesować także polskie rodziny w Szwecji, zwłaszcza te korzystające z przedszkoli, opieki zdrowotnej i usług finansowanych przez gminy.

Jak działały „dzieci widma” w Szwecji

Mechanizm opisany w raporcie polega na wpisywaniu dzieci do przedszkola lub rodzinnej placówki opieki dziennej, mimo że dzieci faktycznie nie biorą udziału w zajęciach. Mogą przebywać za granicą albo pozostawać w domu z rodzicami. Placówka nadal pobiera jednak od gminy pieniądze przeznaczone na opiekę przedszkolną.

- Reklama -

Richard Öhman, krajowy kierownik ds. problemowych w Försäkringskassan i rzecznik raportu, powiedział, że za prowadzenie działalności szkolnej można otrzymywać co najmniej 14 000 koron miesięcznie na dziecko, mimo braku rzeczywistych kosztów. Nazwał to „czystymi zyskami z przestępstwa”.

Podobne schematy mają występować również w świetlicach i ośrodkach młodzieżowych. Według opisu raportu placówki mogą mieć zarejestrowane większe grupy uczniów, którzy w rzeczywistości nie uczestniczą w zajęciach. W szkołach wskazano też przykłady oszustw przy dotacjach państwowych, między innymi przez fikcyjne projekty pomocy w odrabianiu lekcji lub rzekomych opiekunów podczas przerw.

- Reklama -

Nie tylko przedszkola. W tle są też przychodnie i apteki

Raport opisuje szerszy problem niż same przedszkola. Wśród przykładów wymieniono gabinety dentystyczne i przychodnie, które miały systematycznie wystawiać rachunki za fikcyjnych pacjentów. Wskazano też przypadki współpracy nieuczciwych świadczeniodawców z aptekami, aby wydawać duże ilości leków, w tym środków odurzających, bez zgłaszania tego do IVO.

Öhman ocenił, że sytuacja jest poważna, gdy lekarze, farmaceuci i ośrodki zdrowia uczestniczą w zorganizowanych przestępstwach. Aftonbladet, powołując się na raport, podał również, że obecność przestępców w systemie opieki może stanowić zagrożenie dla pacjentów oraz osób korzystających z pomocy społecznej.

- Reklama -

W oficjalnej myndighetsgemensam lägesbild 2025 wskazano wcześniej, że przestępstwa przeciwko systemom dobrobytu uderzają w zaufanie do państwa i mogą dotyczyć zarówno instytucji państwowych, jak i gmin oraz regionów. Wśród szczególnie narażonych obszarów wymieniono między innymi wsparcie stomatologiczne, system gwarancji wynagrodzeń, różne formy wsparcia dla pracodawców i zasiłek asystencki.

Co to oznacza dla rodzin i Polaków w Szwecji

Dla zwykłych rodzin w Szwecji nie oznacza to automatycznie nowych obowiązków od konkretnej daty. Raport nie wprowadza sam w sobie nowych zasad dla rodziców. Pokazuje jednak, że gminy i instytucje państwowe mogą zwiększać kontrolę nad placówkami, które otrzymują publiczne pieniądze.

Sprawa może dotyczyć także polskich rodzin w Szwecji, zwłaszcza tych, które korzystają z przedszkoli, rodzinnych placówek opieki, przychodni lub usług stomatologicznych. Nie chodzi o podejrzenia wobec rodziców jako grupy, lecz o ryzyko, że firmy i placówki mogą wykorzystywać dane dzieci, pacjentów lub użytkowników systemu do pobierania nienależnych środków.

Raport zwraca również uwagę na ośrodki chronione, placówki dla osób odchodzących z gangów oraz domy HVB. Według opisu TT istnieją przesłanki, że osoby powiązane z gangami mogły pracować w takich miejscach albo je prowadzić. To szczególnie wrażliwy obszar, bo dotyczy osób potrzebujących ochrony, dzieci i młodzieży oraz osób próbujących zerwać z przestępczością.

Skala problemu pozostaje trudna do ustalenia

Raport opisywany przez TT nie podaje dokładnej skali przestępczości związanej z systemem opieki społecznej. Wskazuje jednak, że tylko z państwowych systemów dobrobytu co roku może być nieprawidłowo wypłacanych od 15 do 20 miliardów koron.

Wcześniejsza myndighetsgemensam lägesbild 2025 podawała, że według obliczeń Ekonomistyrningsverket w 2021 roku błędne wypłaty ze szwedzkich systemów dobrobytu wynosiły od 13 do 16,3 miliarda koron. Jednocześnie zaznaczono, że nie wiadomo, jaka część tych błędów była związana z przestępczością zorganizowaną.

Richard Öhman podkreślił, że tam, gdzie przestępczość zorganizowana ma pole do działania, będzie próbowała uzyskać nienależne pieniądze. Dodał też, że świadomość problemu musi wzrosnąć, ponieważ osoby zaangażowane w takie działania mogą znajdować się „wszędzie” i „wśród nas”.

Udostępnij
Follow:
Twórca i redaktor Skandynawiainfo.pl, portalu, który od 2015 roku dostarcza polskim czytelnikom aktualne i możliwie bezstronne informacje o Szwecji oraz krajach nordyckich. Od lat przygląda się Skandynawii „od środka”, a nie z perspektywy folderów turystycznych – pisze prosto i konkretnie o tym, co się zmienia, dlaczego to ważne i jak może wpływać na codzienne życie, szczególnie Polaków mieszkających w regionie. Skupia się na tematach społecznych i praktycznych, dbając o rzetelność, kontekst i spokojny, rzeczowy ton.