Szwecja i Norwegia mają ambitne plany dotyczące neutralnego klimatycznie transportu publicznego. W części Norwegii elektryczne autobusy okazały się jednak zbyt ciężkie dla istniejących dróg, przez co wymianę flot trzeba przesunąć o kilka lat.
W Szwecji modernizacja transportu publicznego przebiega różnymi torami. W Kalmarze autobusy na biogaz wzbudziły zainteresowanie po wprowadzeniu, a jeszcze większe – gdy zaczęły eksplodować, co zmusiło lokalny przewoźnik do wstrzymania całego projektu. W Umeå z kolei elektryfikacja się powiodła – według doniesień branżowych wszystkie autobusy w miejskiej sieci mają być teraz w pełni zasilane energią elektryczną.
Norwegia: drogi nie są przystosowane do elektrycznych autobusów
Norwegia zdecydowała, że od 2022 roku wszystkie nowo kupowane autobusy do transportu publicznego mają być bezemisyjne, pisze NRK. W wielu gminach, w tym w Oslo, wdrożenie elektrycznych autobusów przebiega bez większych problemów. W innych miejscach samorządy musiały jednak ustalić, że autobusy elektryczne są znacznie cięższe od swoich odpowiedników z silnikiem diesla i nie mogą bezpiecznie poruszać się po istniejących drogach – ciężar baterii powoduje zbyt duży nacisk osi na nawierzchnię.
Opóźnienie wdrożenia w Hadeland
W regionie Hadeland, obejmującym fragmenty hrabstw Innlandet i Akershus, przedsiębiorstwo transportu publicznego Ruter ustaliło, że problem dotyczy ponad 40 procent dróg. Elektryczne autobusy miały tam zastąpić pojazdy z silnikiem diesla już w 2028 roku, ale termin trzeba przesunąć na 2031 rok.
– Widzimy, że jest to poważniejszy problem, niż się spodziewaliśmy – powiedział NRK Håkon Snortheim, radny ds. transportu w Akershus.
Modernizacja dróg kosztuje setki milionów
Powodem przesunięcia terminu jest konieczność wzmocnienia nawierzchni i mostów, by mogły wytrzymać ciężar nowych pojazdów. W zrewidowanym budżecie samego Akershus przeznaczono na ten cel dodatkowe 150 milionów koron norweskich. Do czasu zakończenia prac autobusy z silnikiem diesla będą kursować jak dotychczas, co według szacunków Ruter spowoduje dodatkową emisję 33 300 ton CO₂.
Problem z wagą autobusów elektrycznych pojawia się na tle szerszego trendu w regionie – transport publiczny w Skandynawii staje się bezpieczniejszy i bardziej popularny, choć jednocześnie coraz mniej osób decyduje się z niego korzystać, donosi Dagens PS.
