W 2009 roku rząd szwedzki zatwierdził projekt budowy 20-kilometrowej obwodnicy, która znajdowałaby się w tunelu pod ulicami Sztokholmu. Miała połączyć północną i południową część stolicy. Tunel miał zostać oddany do użytku już w 2020 roku.

Miało to być jedno z najambitniejszych przedsięwzięć resortu infrastruktury, a do tego wielkie wyzwanie organizacyjne. Okazuje się, że przerosło ono oczekiwania rządu. Projekt zostanie najprawdopodobniej ukończony za jedenaście lat, a jego finalny koszt wyniesie 38 mld koron.

To największy z projektów infrastrukturalnych w Szwecji od wielu lat. Debatowano nad nim od dawna i od początku wzbudzał on gorące emocje. Nie bez powodu: tunel mógłby „odblokować” ulice Sztokholmu. Powstrzymałby blokady na autostradzie biegnącej przez centralne części miasta.

Przeciwnicy projektu są natomiast zdania, że tunel nie spowoduje zmniejszenia ruchu drogowego. Może on stać się jeszcze większy w podziemiach.

Budowa obwodnicy od początku była problematyczna. W audycji „Ekot” na łamach Sveriges Radio powiedziano, że projekt zostanie sfinalizowany nie w 2020 roku – jak planowano z początku – ani też w 2026, jak zapowiadano później. Obwodnica zostanie oddana do użytku publicznego w 2030 roku, a koszt jej powstania wyniesie 37,7 mld koron (czyli ok. 15 mld PLN).

Jeszcze niedawno zakładano, że rząd zapłaci w sumie 34,4 SEK za całą budowę.

Wiosną szefowie projektu postanowili rozwiązać umowę ze swoim wykonawcą. Prace postępowały zbyt wolno, a ponadto powołano się na „niegospodarność i kiepskie zarządzanie ekipą”.

Najgłębsze odcinki tunelu mają znajdować się na poziomie 90 m pod powierzchnią jeziora Melar. Robotnicy skarżą się, że proces kopania jest trudniejszy, niż oczekiwali.

„Staramy się pracować 24 godziny na dobę, lecz sytuacja jest ciężka. To przykre, ale musimy ponownie oszacować czas wykonania projektu i wszelkie koszta”, powiedział kierownik projektu Johan Brantmark w rozmowie ze Sveriges Radio.

Na jaw wyszło też, że podczas prac w okolicy wyspy Lovön wykonawcy popełnili kilka fundamentalnych błędów robotniczych. W tunelach nie zostały odpowiednio wzmocnione skały, do pracy wykorzystano też niewłaściwy sprzęt, np. obudowę kotwiową.

Konieczne było zainstalowanie ponad 4000 nowych kotew skalnych.

Obwodnica będzie nosiła nazwę „Förbifart Stockholm”. Połączy dzielnicę Häggvik z Kungens Kurva. Obwodnica ma mieć w sumie 21 km, a 18 km znajdzie się w tunelach pod ziemią.