Magdalena Andersson nie wyklucza utworzenia po wyborach socjaldemokratycznego rządu mniejszościowego, który szukałby większości osobno dla poszczególnych spraw. Nie jest to jej preferowany wariant, ale może stać się istotny, jeśli Centerpartiet i Vänsterpartiet nie wycofają wzajemnie sprzecznych warunków dotyczących przyszłego rządu.
- Andersson pozostawia sobie więcej niż jedną drogę do władzy
- Centerpartiet woli dodatkowe wybory niż Vänsterpartiet w rządzie
- Vänsterpartiet chce wejść do rządu
- W Szwecji premier nie musi mieć 175 głosów „za”
- Kristersson ostrzega przed problemem z budżetem
- Różnice dotyczą nie tylko tego, kto ma zostać ministrem
- Wynik wyborów może nie odpowiedzieć od razu, kto będzie rządził
Liderka Socialdemokraterna przedstawiła ten scenariusz podczas środowej debaty z premierem Ulfem Kristerssonem w Gasklockorna w Gävle.
Zapytano ją, czy mogłaby kierować rządem mniejszościowym i w różnych sprawach negocjować poparcie z różnymi ugrupowaniami.
– „To jedna z możliwości” – odpowiedziała Andersson. Zastrzegła jednak, że nie uważa takiego rozwiązania za najbardziej prawdopodobne.
Andersson pozostawia sobie więcej niż jedną drogę do władzy
Kilka dni przed wyborami Socjaldemokraci nadal nie wskazali konkretnego składu rządu, który chcieliby utworzyć w przypadku zwycięstwa.
Andersson deklaruje gotowość do współpracy z partiami w Riksdagu z wyjątkiem Sverigedemokraterna. 10 września ponownie unikała jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, które ugrupowania powinny wejść do jej gabinetu.
– Najważniejsze jest, aby wyborcy wiedzieli, jaką politykę zamierzam prowadzić – mówiła, wskazując m.in. na szkołę, ochronę zdrowia, gospodarkę i walkę z przestępczością.
Otwarcie na samodzielny, socjaldemokratyczny rząd mniejszościowy daje jej dodatkową opcję, gdyby negocjacje koalicyjne po 13 września utknęły.
Nie oznacza to jednak, że taki gabinet mógłby ignorować pozostałe partie. Do przeprowadzania budżetu i ustaw nadal potrzebowałby poparcia albo przynajmniej wstrzymania się części parlamentarzystów.
Centerpartiet woli dodatkowe wybory niż Vänsterpartiet w rządzie
Najpoważniejszy konflikt po stronie partii mogących umożliwić Andersson powrót na stanowisko premiera dotyczy obecnie Centerpartiet i Vänsterpartiet.
Liderka Centerpartiet Elisabeth Thand Ringqvist powiedziała w SVT, że jej partia nie dopuści do rządu z udziałem Vänsterpartiet.
Poszła przy tym wyjątkowo daleko: zadeklarowała, że Centerpartiet wolałoby dodatkowe wybory niż zaakceptowanie ministrów V.
Thand Ringqvist proponuje zamiast tego nietypowy rząd centrum składający się z Socialdemokraterna, Centerpartiet, Kristdemokraterna i Miljöpartiet.
Taki wariant już przed wyborami napotyka jednak poważną przeszkodę. Liderka KD Ebba Busch deklaruje, że jej partia będzie głosowała przeciwko Andersson jako premier aż do ewentualnych dodatkowych wyborów.
skandynawiainfo.pl/ opisywało wcześniej, że Centerpartiet stawia również własne warunki gospodarcze dla przyszłej współpracy, w tym obniżki podatków dla osób i przedsiębiorstw. Partia Centrum stawia warunki przed wyborami w Szwecji.
Vänsterpartiet chce wejść do rządu
Problem polega na tym, że stanowisko Vänsterpartiet prowadzi w przeciwnym kierunku.
Partia Nooshi Dadgostar od miesięcy powtarza, że jeśli jej mandaty będą potrzebne do utworzenia większości parlamentarnej dla Andersson, V chce stanowisk ministerialnych, a nie kolejnego porozumienia, w którym wspiera rząd wyłącznie z zewnątrz.
Powstaje więc polityczna łamigłówka.
Centerpartiet mówi: rząd z V jest nie do zaakceptowania. Vänsterpartiet mówi: jeżeli nasze głosy są niezbędne, chcemy znaleźć się w rządzie.
Andersson próbuje nie wybierać jednej ze stron jeszcze przed poznaniem wyniku wyborów.
Jej komentarz o rządzie mniejszościowym może być właśnie sposobem na zachowanie pola negocjacyjnego.
W Szwecji premier nie musi mieć 175 głosów „za”
Taki wariant jest możliwy ze względu na sposób, w jaki działa szwedzki parlamentaryzm.
W Riksdagu zasiada 349 posłów. Kandydat na premiera nie musi zdobyć poparcia co najmniej 175 parlamentarzystów.
Jest odwrotnie: propozycja przewodniczącego Riksdagu zostaje odrzucona dopiero wtedy, gdy co najmniej 175 posłów zagłosuje przeciwko kandydatowi. Jeśli przeciwników jest mniej, kandydat może zostać premierem.
Jest to tzw. negatywny parlamentaryzm.
Oznacza on, że partia może tolerować rząd, nie wchodząc do niego i nie popierając całego jego programu. Dlatego rządy mniejszościowe nie są w Szwecji czymś niezwykłym.
Jeżeli przewodniczący Riksdagu czterokrotnie nie zdoła przeprowadzić kandydatury na premiera, muszą zostać rozpisane dodatkowe wybory.
Kristersson ostrzega przed problemem z budżetem
Ulf Kristersson zaatakował pomysł rządzenia za pomocą zmieniających się większości właśnie w kontekście finansów państwa.
Argumentował, że gabinet bez stabilnego zaplecza parlamentarnego może przegrać głosowanie nad własnym budżetem i zostać zmuszony do realizowania ram uchwalonych przez inne partie.
To realne ryzyko polityczne, ale nie oznacza, że taki rząd jest prawnie niemożliwy.
Najlepszym przykładem jest właśnie poprzedni okres rządów Andersson.
24 listopada 2021 roku – tego samego dnia, kiedy Riksdag po raz pierwszy zatwierdził ją jako kandydatkę na premiera – parlament przyjął ramy budżetowe na 2022 rok oparte na wspólnej propozycji Moderaterna, Sverigedemokraterna i Kristdemokraterna, a nie projekcie ówczesnego rządu.
Po krótkim kryzysie związanym z odejściem Miljöpartiet Andersson utworzyła jednopartyjny gabinet Socialdemokraterna i rządziła jako premier rządu mniejszościowego do wyborów w 2022 roku.
Jej obecne stwierdzenie, że podobny sposób działania nie jest dla niej czymś całkowicie nowym, ma więc konkretny precedens.
Różnice dotyczą nie tylko tego, kto ma zostać ministrem
Nawet gdyby partie znalazły kompromis personalny, pozostają znaczące różnice programowe.
Centerpartiet sprzeciwia się między innymi zakazowi wypłacania zysków przez prywatne szkoły działające jako spółki, podczas gdy S, V i MP opowiadają się za znacznie ostrzejszymi ograniczeniami.
Rozbieżności dotyczą także podatków, energetyki oraz części polityki klimatycznej.
Przykładem jest opodatkowanie paliwa. Andersson deklarowała w kampanii, że Socialdemokraterna nie chce podnosić podatku od benzyny i diesla, podczas gdy Miljöpartiet zajmuje w tej sprawie bardziej restrykcyjne stanowisko. Różnice między S i MP w sprawie podatku od paliw opisywaliśmy wcześniej na skandynawiainfo.pl/.
Wynik wyborów może nie odpowiedzieć od razu, kto będzie rządził
Sondaże na dwa dni przed głosowaniem pokazują bardzo wyrównaną sytuację.
W trzech najnowszych badaniach przytaczanych w piątek przez Reuters partie obecnej opozycji uzyskiwały łącznie poparcie odpowiadające około 175–180 mandatom, a obecny blok rządowy wraz ze Sverigedemokraterna około 169–174. Różnice między poszczególnymi badaniami są jednak niewielkie, a podział mandatów może zmienić się nawet przy stosunkowo małych ruchach poparcia.
Oznacza to, że nawet zwycięstwo jednej strony w liczbie mandatów nie musi automatycznie wskazać składu przyszłego gabinetu.
Jeżeli Andersson uzyska możliwość rozpoczęcia rozmów o rządzie, kluczowe może być nie to, czy wszystkie partie opozycyjne chcą zasiąść przy jednym stole, lecz czy wystarczająco wiele z nich będzie gotowych przynajmniej nie zagłosować przeciwko niej.
I właśnie dlatego wypowiedź o rządzie mniejszościowym jest istotna: nie przedstawia gotowej koalicji, lecz pokazuje, że liderka Socialdemokraterna przygotowuje się również na sytuację, w której po 13 września żadna oczywista koalicja nie będzie możliwa.