Ranni w sobotniej strzelaninie w Krakowie policjanci przeszli operacje, a ich stan określany jest jako stabilny — poinformował po północy rzecznik Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Pięciu rannych to obcokrajowcy. Napastnik, 24-letni Michał O., jest w stanie „stabilnym, ale bardzo krytycznym” po licznych operacjach.
Jak przekazał Reuters, powołując się na rzecznika Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, obaj ranni funkcjonariusze — starszy posterunkowy Jakub Kulik i starszy posterunkowy Artur Morański — przeszli operacje, a ich stan jest stabilny. Wcześniej informowano, że Jakub Kulik miał trzy rany postrzałowe i przeszedł operację w stanie bardzo ciężkim.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podało, że wśród rannych znajduje się pięciu obcokrajowców: obywatele Austrii, Niemiec, Portugalii, Rosji i Wielkiej Brytanii. Jak ustaliła reporterka Polsat News, wśród poszkodowanych jest student przebywający w Krakowie w ramach wymiany Erasmus.
Pięciu dorożkarzy wśród rannych
Jak dowiedziała się Interia, pięć osób spośród rannych to krakowscy dorożkarze. — Ofiarami szaleńca zostali dziś dorożkarze i dorożkarki, ludzie którzy jak co dzień przyjechali na Rynek Główny do pracy. Ucierpiało wielu naszych koleżanek i kolegów. Kilku walczy o życie — mówiła Dorota Litwicka, prezes Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich .
Dorożkarze nie znaleźli się wśród ofiar śmiertelnych. Ucierpiały również konie — według przedstawicielki stowarzyszenia poza powierzchownymi ranami zwierzęta nie odniosły poważniejszych obrażeń fizycznych .
Stan napastnika
Sprawca ataku, 24-letni Michał O. z Ostrowca Świętokrzyskiego, został postrzelony podczas zatrzymania. W nocnym komunikacie Reuters poinformował, że mężczyzna znajduje się w „stabilnym, ale bardzo krytycznym stanie” po licznych operacjach.
W domu sprawcy w Ostrowcu Świętokrzyskim policja znalazła ciała trzech osób — dwóch kobiet i mężczyzny. Najprawdopodobniej są to członkowie najbliższej rodziny napastnika. Według nieoficjalnych ustaleń mogą to być jego rodzice i siostra.
Według danych MSWiA w ataku zginęło sześć osób, a 16 — w tym napastnik — zostało rannych. Trzynaście osób przy przyjęciu do szpitala otrzymało najwyższy priorytet ratunkowy.