Statement Festival to pierwszy „festiwal, na który wstępu nie mają mężczyźni cisseksualni”. Cispłciowy mężczyzna to inaczej „nie-transseksualista”, osoba w stu procentach identyfikująca się z własną płcią biologiczną. W zorganizowanej na terenie Szwecji imprezie mogły uczestniczyć tylko panie. Jej przebieg wynika po części z problemu molestowań seksualnych, jakie obiegły Skandynawię w ubiegłym roku.

Statement Festival miał miejsce w ubiegły weekend w Göteborgu – drugim co do wielkości mieście szwedzkim. Potrwał dwa dni. Jego organizatorzy nie pozwolili mężczyznom uczestniczyć w zabawie – wyjątkiem były jedynie transpłciowe kobiety urodzone z chromosomami XY. Plany zorganizowania imprezy ujawniono już rok temu, tuż po festiwalu Bravalla. W trakcie ubiegłorocznej zabawy policja otrzymała 23 zgłoszenia molestowań oraz cztery oskarżenia o gwałt. Organizatorzy Bravalli musieli odwołać kolejną edycję festiwalu.

Rzeczniczka prasowa, Kajsa Apelqvist, wydała w tej sprawie oświadczenie:

„Jesteśmy bardzo rozczarowani takim obrotem spraw, ale była to decyzja nieuchronna. Nie możemy przygotować festiwalu w taki sposób, na jaki liczyliśmy, a w innej formie kłóciłby się on z oczekiwaniami naszych gości.”

W odpowiedzi na oświadczenie, komediantka Emma Knyckare wpadła na pomysł kontr-festiwalu, którego gośćmi byłyby kobiety i osoby niebinarne.

„A co sądzicie o festiwalu, na który wpuszczani byliby jedynie ‚nie-mężczyźni’?”, pytała Knyckare na Twitterze. „Może w ten sposób faceci nauczą się wreszcie, jak zachowywać się przy kobietach.”

Festiwal rozegrał się w goteborskim porcie, w jednym z budynków przemysłowych. W wydarzeniu mogły wziąć udział wyłącznie kobiece zespoły. Do środka nie wpuszczano nawet ochroniarzy lub dziennikarzy, którzy identyfikują się z własną płcią.

Rzeczniczka festiwalu, Rebecka Ljung, szacowała, że na imprezie pojawi się kilka tysięcy uczestniczek.



„To miejsce było jak strefa bezpieczeństwa. Kobiety mogły bawić się w swoim towarzystwie, celebrować to, kim są. W świetle incydentów, do jakich dochodzi na konkurencyjnych festiwalach, było to wręcz niezwykłe”, relacjonuje Julia Skonneby – 34-letnia artystka, która gościła na scenie Statement Festival.

„Napięcie i cały ładunek emocjonalny przepadły. Pojawiłyśmy się na tym festiwalu, żeby wspólnym głosem wydać nasze oświadczenie”, powiedziała 31-letnia projektantka, Hanna Gustavsson.

Statement Festival zorganizowano dzięki akcji crowdfundingowej. By impreza mogła dojść do skutku, zebrano ponad 500 tys. koron (~202 tys. PLN). Na festiwal wpuszczano osoby transpłciowe, bo – jak zaznaczają pomysłodawcy zabawy – „są to ludzie, którzy nie identyfikują się z tożsamością płciową, jaką narzucono im po urodzeniu”.

Specyfika festiwalu sprawiła, że organizatorzy musieli odpierać falę krytyki. Po wielu skargach, agencja rządowa Diskriminerings Ombudsmannen (DO) skierowała do pomysłodawców prośbę o wyjaśnienie, kim właściwie są „cis-mężczyźni”.

„Badamy, czy festiwal jest zgodny z prawem, czy nie łamie ustawy antydyskryminacyjnej”, zapowiedział Clas Lundstedt, rzecznik DO. Śledztwo w tej sprawie potrwa przynajmniej parę tygodni.



W rozmowie z TheLocal.se jedna z kobiet, które uczestniczyły w festiwalu, pochwaliła decyzję organizatorów: „Nie popieram całkowitego separatyzmu, ale impreza taka jak ta była nam potrzebna. To ważne wydarzenie.”

Krajowa Rada ds. Zapobiegania Przestępczości informuje, że przy niedawnych zgłoszeniach gwałtu 4,1%  poszkodowanych stanowiły kobiety, a 0,6% – mężczyźni.

W 2016 roku szwedzkie media oskarżono o tuszowanie przestępstw seksualnych – dziennikarze mieli w tym celu ściśle współpracować z jednostkami policji. Sprawa dotyczyła molestowań młodych dziewcząt (w niektórych przypadkach – 12-latek) przez uchodźców. Do incydentów miało dojść na festiwalu muzycznym Sthlm.

„Są to młodzi imigranci, głównie z Afganistanu. Aresztowano wielu z nich” – pisano w raporcie policyjnym, który wyciekł do internetu.