Sztokholm. Kierowca autobusu miejskiego nie pozwolił kobiecie wejść na pokład pojazdu. Powód: wspólnie z dwoma innymi muzułmanami odbywał właśnie modlitwę i nie chciał, by ją zakłócano.

Do zdarzenia doszło w ubiegły piątek, w godzinach wieczornych. Kobieta była w szoku i sądziła, że nikt nie uwierzy w jej historię.

Sprawa została jednak nagłośniona – jej prawdziwość potwierdził Kristoffer Tamsons, członek Umiarkowanej Partii Koalicyjnej, związany też z komitetem transportu miejskiego.

Tamsons przytoczył tę historię na swoim profilu w serwisie Facebook. Uznał, że zachowanie kierowcy było „niedopuszczalne”.

Wszczęto już dochodzenie: pracownicy komitetu będą próbowali ustalić, czy kierowca może modlić się w miejscu swojej pracy, nawet podczas postoju. Na nowo przepisane zostaną standardy transportu miejskiego.

Historię mieszkanki Sztokholmu poznali m.in. czytelnicy „Nyheter Idag”. Kobieta chciała wsiąść do autobusu, ale zauważyła, że trwa w nim modlitwa. Trzej mężczyźni ułożyli się na siedzeniach autobusu tak, aby w skupieniu mogli odmawiać salat. Później okazało się, że dwaj pozostali byli synami prowadzącego. Pasażerka zapukała do uchylonych drzwi pojazdu, ale została zignorowana.

Po modlitwie kobieta weszła do autobusu. To rozgniewało kierowcę, który zarzucił jej, że przeszkadzała w odmawianiu modłów. Mężczyzna miał być agresywny.

Kobieta była zaniepokojona zachowaniem kierowcy i zadzwoniła do przyjaciela. Ten odwiózł ją we wskazane miejsce samochodem.

Poseł Umiarkowanych Hanif Bali – znany z ostrych poglądów na masową migrację – opublikował w sieci zdjęcie, na którym kierowca autobusu oddaje się modlitwom w miejscu swojej pracy.

„Był późny wieczór. Kobieta nie została wpuszczona na pokład autobusu, bo kierowca modlił się ze swoimi synami. Później przyznała, że prowadzący był wobec niej agresywny. Myślę, że nie byli to muzułmanie, a mormoni”, pisał Bali w mediach społecznościowych.

W ubiegłym roku w Växjö kontrowersje wzbudziło pozwolenie muzułmanom na publiczne wzywanie do modlitw w meczecie. Takich przywilejów nie ma np. kościół katolicki.