Szwecja wprowadza nowy system ostrzegania ludności o nagłym zagrożeniu. SE-Alert ma wysyłać komunikaty VMA bezpośrednio na telefony komórkowe osób znajdujących się w zagrożonym obszarze — bez aplikacji, bez SMS-a i bez wcześniejszej rejestracji numeru.
System ma być wdrażany od 1 lipca, a jego pełne uruchomienie przewidziano na początek przyszłego roku. Dla mieszkańców Szwecji oznacza to nowy sposób otrzymywania pilnych ostrzeżeń w sytuacjach, gdy liczą się sekundy.
Nowy alarm w telefonie
SE-Alert ma być dodatkowym kanałem dla VMA, czyli ważnych komunikatów dla społeczeństwa. Do tej pory ostrzeżenia przekazywano między innymi przez radio, telewizję, aplikacje, SMS-y oraz sygnał ostrzegawczy Hesa Fredrik.
Nowy system opiera się na technologii cell broadcast. Oznacza to, że komunikat trafia jednocześnie do telefonów znajdujących się w określonym obszarze, a nie do indywidualnych numerów. Telefon musi być włączony, podłączony do sieci komórkowej i mieć aktualne oprogramowanie.
Minister obrony cywilnej Carl-Oskar Bohlin opisał SE-Alert jako nowy sposób ostrzegania ludności przed nagłym i bezpośrednim zagrożeniem. Jak wskazał, system jest także dodatkową funkcją szwedzkiej obrony cywilnej.
Tego dźwięku trudno będzie nie zauważyć
Najbardziej odczuwalną zmianą dla mieszkańców będzie sam sposób działania alarmu. Ostrzeżenie ma pojawiać się bezpośrednio na ekranie telefonu, z charakterystycznym sygnałem dźwiękowym i wibracją.
Według SVT system ma działać na telefonach komórkowych z 2016 roku i nowszych, pod warunkiem że urządzenia są zaktualizowane. Nie jest potrzebna żadna osobna aplikacja. Funkcja ma zostać aktywowana przez aktualizacje systemowe Apple i Androida.
Bohlin podkreślił, że dźwięk nie będzie przypominał zwykłego SMS-a ani powiadomienia push. Według ministra alarm ma brzmieć inaczej niż typowe powiadomienia, dlatego trudno będzie go przeoczyć.
Dlaczego Szwecja zmienia system ostrzegania
Szwecja już wcześniej mogła wysyłać masowe SMS-y z ostrzeżeniami. Problem polegał jednak na tym, że takie rozwiązanie bywało przeciążone i zbyt wolne w sytuacjach kryzysowych.
Jako przykład podano pożar w parku wodnym Oceana w Göteborgu w 2024 roku. Według SVT w niektórych przypadkach SMS-y docierały do odbiorców nawet po 24 godzinach, co przy bezpośrednim zagrożeniu może całkowicie ograniczyć wartość takiego komunikatu.
Nowy system ma rozwiązać ten problem. SE-Alert ma docierać do telefonów w danym obszarze w ciągu kilku sekund i działać także wtedy, gdy użytkownik nie korzysta z internetu.
Co to oznacza dla mieszkańców Szwecji
Dla mieszkańców Szwecji najważniejsze są trzy rzeczy: telefon powinien być włączony, połączony z siecią komórkową i zaktualizowany. Nie trzeba instalować aplikacji, zapisywać się do systemu ani podawać numeru telefonu.
System ma mieć cztery poziomy ostrzeżeń. Najwyższy poziom, dotyczący alarmu lotniczego, nie będzie mógł zostać wyłączony. Inne poziomy mają dawać możliwość wyłączenia, ale władze zalecają, aby tego nie robić.
Dla Polaków mieszkających w Szwecji to praktyczna zmiana w codziennym bezpieczeństwie. Komunikat może pojawić się na telefonie podczas pracy, podróży, pobytu w domu, w szkole albo w miejscu publicznym. Warto więc wiedzieć, że taki alarm nie będzie zwykłym powiadomieniem, ale oficjalnym ostrzeżeniem VMA.
Pierwszy test już jesienią
System ma być wdrażany od 1 lipca. Już wcześniej zapowiedziano szeroką kampanię informacyjną, która ma wyjaśnić mieszkańcom, czym jest SE-Alert i jak należy reagować na nowy typ ostrzeżenia.
Pierwszy test nowego alarmu planowany jest we wrześniu. Ma zostać przeprowadzony równolegle ze zwykłym testem sygnału Hesa Fredrik, choć nie jest jeszcze przesądzone, czy obejmie całą Szwecję, czy tylko wybrane obszary.
Mikael Frisell, dyrektor generalny Urzędu Obrony Cywilnej, wskazał, że celem jest pełnoskalowy test obejmujący zarówno sygnał Hesa Fredrik, jak i SE-Alert w telefonach.
