Rząd Szwecji powołuje komisję, która ma przejrzeć zasady przyznawania osobistej asystencji osobom z poważnymi niepełnosprawnościami. Chodzi o system krytykowany za skomplikowane przepisy, nieprzewidywalne decyzje i różnice między gminami.
Nowe propozycje ma przygotować Erika Odung, obecnie chefsrådman w Förvaltningsrätten w Göteborgu. Termin przedstawienia wniosków wyznaczono na 23 maja 2028 roku.
Rząd chce bardziej przewidywalnych zasad
Osobista asystencja jest jednym z najważniejszych elementów szwedzkiego systemu wsparcia dla osób z dużymi niepełnosprawnościami. Rząd nazywa ją reformą wolnościową i zapowiada, że chce chronić jej znaczenie w codziennym życiu osób potrzebujących pomocy.
Problemem mają być jednak same zasady. Według rządu obecny system bywa trudny do zrozumienia, zarówno dla osób ubiegających się o pomoc, jak i dla instytucji. Dlatego komisja ma zaproponować rozwiązania, które będą bardziej przewidywalne, przejrzyste i łatwiejsze do stosowania.
Minister ds. usług socjalnych Camilla Waltersson Grönvall podkreśliła, że rząd chce stworzyć długoterminowe i stabilne warunki dla osobistej asystencji. W praktyce oznacza to próbę uporządkowania systemu przed większą zmianą odpowiedzialności między gminami a państwem.
Ta sama potrzeba, różna decyzja
Jednym z najważniejszych zarzutów wobec obecnego systemu jest to, że możliwość otrzymania osobistej asystencji może różnić się w zależności od miejsca zamieszkania. Oznacza to, że podobne potrzeby mogą być oceniane inaczej w różnych gminach.
Krytyka dotyczy również samego procesu oceny. Postępowania bywają odbierane jako naruszające prywatność, ponieważ osoby ubiegające się o pomoc muszą szczegółowo opisywać najbardziej osobiste elementy codziennego życia.
Dla osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin to nie jest abstrakcyjny problem administracyjny. Od decyzji o osobistej asystencji może zależeć możliwość pracy, nauki, życia we własnym domu, uczestniczenia w społeczeństwie i zachowania większej samodzielności.
Państwo ma przejąć odpowiedzialność
Rząd zapowiada, że w dłuższej perspektywie państwo ma całkowicie przejąć odpowiedzialność za osobistą asystencję. Obecnie odpowiedzialność jest podzielona między gminy i państwo, co jest jedną z przyczyn złożoności systemu.
Zanim jednak do tego dojdzie, rząd chce mieć jaśniejsze zasady. Komisja ma więc przygotować propozycje dotyczące tego, jak oceniać prawo do osobistej asystencji i jak uprościć przepisy LSS.
Według serwisu HejaOlika, po zakończeniu prac komisji celem ma być przeprowadzenie upaństwowienia całej osobistej asystencji, ale najwcześniej mogłoby to nastąpić w 2029 roku.
Co dokładnie zbada komisja
Komisja ma zaproponować nowy model oceny prawa do osobistej asystencji. Ma też sprawdzić, czy w procesie można wykorzystać między innymi klasyfikację ICF, rozwiązania oparte na schablonach oraz badania funkcjonalne.
Ważną częścią zadania będzie także językowy i prawno-techniczny przegląd ustawy LSS. Celem ma być uproszczenie przepisów tak, aby były łatwiejsze do zrozumienia zarówno dla osób ubiegających się o wsparcie, jak i dla urzędników podejmujących decyzje.
Komisja ma również przyjrzeć się przepisom dotyczącym zezwoleń i sankcji dla podmiotów wykonujących asystencję bez wymaganych uprawnień. To pokazuje, że rząd chce objąć przeglądem nie tylko samą ocenę potrzeb, ale także bezpieczeństwo i kontrolę systemu.
Co to oznacza dla Polaków w Szwecji
Dla Polaków mieszkających w Szwecji temat może mieć znaczenie przede wszystkim wtedy, gdy sami korzystają z osobistej asystencji, opiekują się bliską osobą z niepełnosprawnością albo pracują jako asystenci osobiści. Zmiany w zasadach oceny mogą w przyszłości wpłynąć na sposób składania wniosków i prowadzenia postępowań.
Na razie nie oznacza to natychmiastowej zmiany prawa. Komisja ma dopiero przygotować propozycje, a termin jej pracy wyznaczono na maj 2028 roku. To ważne, bo osoby korzystające z systemu nie powinny traktować tej decyzji jako już obowiązującej reformy.
Najważniejsze będzie to, czy przyszłe przepisy rzeczywiście ograniczą różnice między gminami i sprawią, że decyzje staną się bardziej przewidywalne. Właśnie od tego może zależeć, czy zapowiadane przejęcie odpowiedzialności przez państwo przyniesie realną zmianę dla osób potrzebujących wsparcia.
