Nowa propozycja Komisji Europejskiej dotycząca łączenia sieci energetycznych Unii wywołała sprzeciw w Szwecji. W centrum sporu są dochody z tzw. opłat za wąskie gardła oraz pomysł, by do 25 proc. tych wpływów kierować na wspólne projekty. Minister energii i gospodarki Ebba Busch mówi o pośrednim „podatku UE”.
Opłaty za wąskie gardła są pobierane, gdy energia elektryczna jest wytwarzana w jednym z czterech obszarów energetycznych Szwecji i przesyłana do innego obszaru, w którym cena jest wyższa. Jak opisuje Sveriges Radio, środki trafiają na wydzielone konto.
Propozycja „podatku UE” i 25% dochodów z wąskich gardeł
Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej, do 25 proc. tzw. dochodów z wąskich gardeł państw członkowskich ma zostać przeznaczone na wspólne projekty. Szwecja ryzykuje w tej konstrukcji najwyższy „rachunek” w całej UE.
„Nie jest więc w porządku, aby pośrednio wprowadzać tutaj rodzaj podatku UE” – powiedziała w radiu minister energii i gospodarki Ebba Busch (KD).
Ile może kosztować Szwecję wspólny projekt UE
W materiale przywołano również skalę środków gromadzonych z opłat za wąskie gardła. Pod koniec 2024 r. Szwecja miała mieć na wskazanym koncie 64 mld koron, czyli o 10 mld więcej niż opisywana „opłata UE”. Według Sveriges Radio w skrajnym wariancie Szwecja mogłaby zostać zmuszona do pokrycia dwóch trzecich kosztów wspólnego projektu.
„To zła propozycja. Nie można brać pieniędzy szwedzkich obywateli i wykorzystywać ich do rozbudowy sieci energetycznej w innych krajach UE – powinny one trafić do Szwecji” – mówi Ebba Busch.
Krytyka także ze strony opozycji i organizacji Villaägarna
Krytyczne głosy wobec propozycji mają płynąć nie tylko z rządu. Wśród przeciwników wskazano także socjaldemokratów oraz organizację Villaägarnas Riksförbund (Szwedzki Związek Właścicieli Domów).
„Niestety, szwedzkie gospodarstwa domowe będą musiały za to zapłacić poprzez wyższe opłaty za wąskie gardła i ceny energii elektrycznej” – podkreśla Ulf Stenberg, główny prawnik Villaägarna.
„Obecne koszty energii elektrycznej i sieci są już wystarczająco wysokie dla szwedzkich gospodarstw domowych, dlatego nieuzasadnione jest, abyśmy dodatkowo finansowali opóźnione systemy energetyczne innych krajów” – dodaje Stenberg w Svenska Dagbladet.
Propozycja jest częścią pakietu dotyczącego wzmocnienia infrastruktury energetycznej Europy, a w materiale wskazano, że jest rozpatrywana przez Radę UE i Komisję ds. Energii Parlamentu Europejskiego.
