-Reklama-

Szwedzki sąd oddalił zarzuty wobec nastolatka, który miał zostać ukarany za naruszanie porządku publicznego. Gdy chłopak został zatrzymany przez stróżów prawa, miał w plecaku wielką bombę. Jak powiedział, „myślał, że w środku są narkotyki”.

Takie zapewnienia nie usprawiedliwiły go jednak w oczach policji. 18-latek trafił do aresztu. Do zdarzenia doszło w lipcu, kiedy chłopiec jechał pociągiem do Sztokholmu. O całym zdarzeniu poinformował SVT.

W plecaku zatrzymanego znajdował się pistolet oraz puszka z ok. 1,5 kg materiału wybuchowego. Gdy w 2005 roku doszło do tragicznego w skutkach zamachu terrorystycznego w Londynie, sprawcy mieli przy sobie mniej więcej tyle samo ładunków wybuchowych.

Chłopak ma dziś 19 lat i mieszka w Södertälje. Śledczy twierdzą, że w dniu ewentualnego zamachu nastolatek został wysłany do Malmö, gdzie miał „pozyskać drogocenne przedmioty”. To dzięki nim mógłby spłacić dług narkotykowy. Powiedział jednak, że ktoś zmusił go do kradzieży.

Chłopak nie wiedział ponoć, że w plecaku umieszczono bombę – myślał, że wypełniono go nielegalnymi używkami. Analiza kryminalistyczna wykazała, że na puszce z ładunkiem wybuchowym nie zostały odciśnięte palce nastolatka – to przemawia więc za jego tłumaczeniami, jakkolwiek dziwne się wydają.

Sąd oddalił zarzuty wobec 19-latka, jeśli chodzi o bombę. Wciąż jednak zarzucono mu, że miał przy sobie pistolet i narkotyki. Broń była wykorzystana w strzelaninie, do której doszło w Malmö parę lat temu. Chłopak dostał wyrok dziewięciu miesięcy pozbawienia wolności.

Szwedzkie Siły Zbrojne informują, że bomba była w pełni sprawna: w każdej chwili mogła eksplodować na stacji kolejowej lub w pociągu. Prokurator Lotten Paullsson dodaje: „Materiał był wrażliwy na dotyk, tarcie oraz ciepło i z łatwością mógł wybuchnąć. Gdyby ktoś obchodził się z plecakiem w nieostrożny sposób, doszłoby do tragedii.”

W ciągu ostatniego roku w Szwecji nastąpił spory wzrost eksplozji i strzelanin. BBC informuje, że do listopada 2019 r. doszło już do około 100 wybuchów w całym kraju. Ylva Ehrlin, analityk ze szwedzkiej National Bomb Guard, zaznacza, że skala podobnych zdarzeń nie jest tak niepokojąca w żadnym innym rozwiniętym państwie.

-Reklama-