Kradnie twoje dane, a potem żąda okupu! Nowy wirus w natarciu

Pan.Paweł

„Polacy wrócą do Francji i będą grać o puchar Euro 2016” albo „Zostałeś oznaczony na tym zdjęciu” – uważaj! to tytuły postów na Facebooku ukrywających nowego wirusa. Powoduje on dotkliwe konsekwencje. Sprawdź, w jaki sposób rozpoznać zagrożenie i jak z nim walczyć.

Sprytny wirus atakuje na dwa sposoby. Pierwszy polega na publikacji posta w imieniu użytkownika na jego tablicy. Drugim jest wysłanie do znajomych zbiorczej wiadomości z komunikatem, że zostali oznaczeni na zdjęciu. To znak rozpoznawczy wirusa. Takiej wiadomości nie należy otwierać!

„Kliknięcie w załączony link powoduje pobranie szkodliwego oprogramowania, które przejmuje nasze dane. Zaawansowani użytkownicy, którzy padli ofiarą wirusa, mogą dowiedzieć się na forach internetowych, gdzie się on zagnieździł, i usunąć go sami” – mówi serwisowi Wojciech Chmielewski, dyrektor działu technicznego z firmy Engave. Jeżeli tego nie potrafimy, a nasz antywirus sobie nie poradził, powinniśmy zgłosić się po pomoc do specjalisty.

Gdy otrzymaliśmy wiadomość z żądaniem okupu za odzyskanie skradzionych danych, ale mamy kopię bezpieczeństwa (tzw. backup), wystarczy, że sformatujemy komputer. Jeśli jednak jej nie mamy, możemy rozważyć zapłatę.

- Reklama -

Wirus nie poprzestaje na zainfekowaniu komputera. Przeciwnie, następuje efekt domina – jeśli nasze urządzenie zostało zawirusowane, teraz to również „my” rozsyłamy do naszych znajomych fałszywe wiadomości z linkiem.

Początkowo na wirusa nie było lekarstwa, jednak po aktualizacji baz danych programy antywirusowe z łatwością go rozpoznają. „Co ciekawe, wirus atakuje tylko oprogramowanie Windows, więc np. telefony z systemami Android i iOS są bezpieczne” – zauważa ekspert.

Udostępnij ten artykuł