Gripen na Ukrainie – Szwecja gotowa do misji

Gripen na Ukrainie - Szwecja rozważa udział w siłach pokojowych. Kristersson wskazuje: nadzór powietrzny, rozminowywanie Morza Czarnego i szkolenia na lądzie.

Foto. Wikipedia

Jak informuje Aftonbladet, Szwecja deklaruje gotowość do wniesienia wkładu w ewentualne siły pokojowe na Ukrainie, między innymi poprzez wysłanie samolotów Jas Gripen. Szczegóły operacji nie są jeszcze ustalone. Ewa Skoog Haslum, szefowa dowództwa operacyjnego sił zbrojnych, podkreśla jednak ryzyko takiego zaangażowania. „Wszystkie nasze operacje bojowe są ryzykowne” – stwierdza.

Trzy obszary wskazane przez premiera

Premier Ulf Kristersson wskazał trzy obszary, w których Szwecja mogłaby przyczynić się do zapewnienia gwarancji bezpieczeństwa obiecanych Ukrainie. Chodzi o nadzór powietrzny z użyciem Jas Gripen, rozminowywanie Morza Czarnego oraz działania szkoleniowe na lądzie. Nad tym wariantem pracują przedstawiciele ponad 30 krajów. Według relacji, planowanie trwa od ponad roku.

- Reklama -

Zasady użycia siły i prawo do obrony

Z dostępnych informacji wynika, że przygotowania osiągnęły poziom, którego nie da się przekroczyć bez gotowego porozumienia pokojowego. Dopiero po zawarciu takiej umowy mają powstać szczegółowe reguły działania. Ewa Skoog Haslum wskazuje, że Jas Gripen musiałby być w stanie odpowiedzieć na ostrzał rosyjski, jeśli Rosja nie dotrzymałaby ustaleń. „Jeśli coś się wydarzy, zawsze mamy prawo się bronić” – mówi.

Przykład z Polski i pytania o rolę Gripenów

Skoog Haslum odwołuje się do wydarzenia z jesieni ubiegłego roku w Polsce. Szwedzkie siły powietrzne brały wtedy udział w ochronie centrum logistycznego. W tygodniu po wycofaniu się Szwedów doszło do rosyjskiego ataku z użyciem rakiet i dronów, a do działań włączyło się lotnictwo holenderskie. Zapytana, czy Szwecja mogłaby obejść się bez samolotów Gripen do monitorowania przestrzeni powietrznej Ukrainy, odpowiada: „Nie sądzę, aby istniało jakiekolwiek państwo w Europie, USA czy Kanadzie, które twierdziłoby, że można obejść się bez nich. Jednak pokój na Ukrainie jest tak istotny dla pokoju na całym świecie, że nie ma innego wyboru”.

Wąskie gardło: personel i zasady użycia poborowych

Kolejną kwestią pozostaje dostępność personelu. Szwecja już teraz wysyła 600 żołnierzy na pół roku do misji NATO na Łotwie. Nie wiadomo, ilu żołnierzy byłoby potrzebnych do monitorowania pokoju na Ukrainie i na jak długo. W tle wraca więc dyskusja o zmianie zasad wykorzystania żołnierzy służby zasadniczej po ukończeniu szkolenia. Obecnie po podstawowym szkoleniu są oni przydzielani do służby wojskowej i mogą być wykorzystywani tylko w przypadku podwyższonej gotowości bojowej i mobilizacji sił zbrojnych.

- Reklama -

„Chcą swobody działania”

Sprawa jest politycznie delikatna, a Ewa Skoog Haslum zaznacza, że ewentualna zmiana zasad musi być decyzją polityczną. Jednocześnie, w ujęciu ogólnym, siły zbrojne mają być otwarte na zmiany. „Szef sztabu generalnego chce mieć jak największą swobodę działania w zakresie personelu i sprzętu. Ja, jako szefowa dowództwa operacyjnego, również tego pragnę” – mówi. „Szwecja jest obecnie członkiem NATO i ma do wykonania szereg zadań, które wymagają zarówno dostępnego personelu, jak i sprzętu.”

Udostępnij