Dwoje poszkodowanych ze środowiska krakowskich dorożkarzy walczyło o życie, a kilkoro odniosło poważne obrażenia — przekazała w sobotnim oświadczeniu Dorota Litwicka, prezes Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich. Po ataku miasto zamknęło do odwołania postój dorożek na Rynku Głównym oraz wszystkie postoje zastępcze.
Informacje o rannych podała prezes stowarzyszenia wieczorem 7 listopada. Jej oświadczenie przytoczył Onet. Poszkodowani dorożkarze i dorożkarki przyjechali tego dnia na Rynek do pracy.
— Dwoje walczy o życie, kilkoro odniosło poważne obrażenia — napisała Litwicka.
Stowarzyszenie przekazało wyrazy współczucia rodzinom ofiar i bliskim wszystkich poszkodowanych. Nie podało dokładnej liczby rannych ze swojego środowiska.
Zamknięty postój na Rynku i postoje zastępcze
Urząd Miasta Krakowa potwierdził, że zamknięcie obejmuje zarówno główny postój dorożek, jak i wszystkie postoje zastępcze. W komunikacie z 7 listopada nie wskazano terminu ich ponownego otwarcia.
Dodatkowych informacji udziela Referat Handlu i Usług w Wydziale Spraw Administracyjnych UMK. Można kontaktować się pod numerami 12 616 93 14 i 12 616 93 08 lub przez adres sa-10-1@um.krakow.pl.
Decyzja dotyczy postojów. Komunikat nie ustanawia ogólnego zakazu poruszania się dorożkami po całym Krakowie.
Stowarzyszenie poinformowało też o koniach
W oświadczeniu Litwicka wspomniała o powierzchownych ranach koni. Jej wypowiedź w pełniejszym brzmieniu przytoczył także LoveKraków.pl. Nie podano liczby zranionych zwierząt.
Atak nastąpił w sobotę 7 listopada w centrum miasta. Podstawowe informacje o strzelaninie w Krakowie przedstawiliśmy we wcześniejszym artykule.