Małopolska policja sprostowała doniesienia o spóźnionej interwencji i drugim napastniku. Analitycy wykryli też przeróbki zdjęć, które miały pokazywać twarz lub oznaczenia na ubraniu sprawcy. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że zidentyfikowane fałszywe treści są zgłaszane platformom społecznościowym.
W pigułce
- Według małopolskiej policji pierwszy patrol rozpoczął działania 23 sekundy po zgłoszeniu.
- Policja wskazała jednego sprawcę, a minister obrony zdementował informacje o jego służbie w Wojsku Polskim.
- Niektóre grafiki krążące po ataku zawierały szczegóły wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
Pierwszy patrol rozpoczął działania po 23 sekundach
Małopolska policja podała ten czas, odpowiadając na wpisy zarzucające funkcjonariuszom opóźnioną reakcję. Około trzech minut od zgłoszenia upłynęło natomiast do oddania pierwszych strzałów przez policjantów w kierunku napastnika, jak poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński. Oba czasy dotyczą różnych etapów interwencji.
Na taras bazyliki wyszedł ksiądz
W sieci krążyło nagranie policyjnej interwencji przy bazylice Mariackiej. Użytkownicy przedstawiali je jako dowód obecności drugiego napastnika. Jak podała Interia, powołując się na małopolską policję, funkcjonariusze sprawdzali osobę, która pojawiła się na tarasie. Był to ksiądz. Policja przekazała, że zatrzymany mężczyzna był jedynym sprawcą strzelaniny.
Przeróbki AI pokazywały różne twarze
Analitycy Demagoga znaleźli różniące się od siebie obrazy przedstawiane w mediach społecznościowych jako twarz tego samego człowieka. Na jednej z grafik wykryli cyfrowy znak wodny wskazujący na użycie modelu AI firmy Google. W innej przeróbce zmienił się wzór na koszulce w porównaniu z nagraniem. Przy takim przetwarzaniu model może dopowiedzieć szczegóły, których nie da się odczytać z oryginalnego kadru.
Mężczyzna ze zdjęć zaprzeczył powiązaniom z atakiem
Jeden z wpisów na X przedstawiał zdjęcia z Instagrama jako fotografie rzekomego brata sprawcy. Jak podała PAP w materiale opublikowanym przez Radio Kraków, mężczyzna ze zdjęć odciął się od sprawy na własnym profilu. Według agencji wpis miał wówczas niemal 2 mln wyświetleń.
Minister obrony zdementował doniesienia o służbie w wojsku
Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył, że sprawca nie służył w Wojsku Polskim. Równolegle w sieci pojawiły się przekazy próbujące powiązać go z ukraińskim wojskiem. Według analizy OKO.press tę wersję rozpowszechniały m.in. rosyjskie i prorosyjskie konta.
Podobny problem z pogłoskami opisywała szwedzka telewizja SVT po zamachu na Drottninggatan w 2017 roku. W pierwszych godzinach krążyły fałszywe informacje o strzałach w innych częściach Sztokholmu i podłożonych bombach. Psycholog Håkan Järvå tłumaczył, że w obliczu zagrożenia ludzie szybko szukają informacji, które pomogą im zdecydować, co robić.
Czytaj też o reakcjach świadków i publikowaniu nagrań ze strzelaniny. Wszystkie materiały zebraliśmy w kategorii Strzelanina w Krakowie.