Średnia długość życia przez dekady rosła dzięki lepszym warunkom życia, inicjatywom zdrowotnym i medycynie. W ostatnich latach coraz częściej wskazuje się jednak, że tempo tych zmian wyraźnie słabnie. Dotyczy to zwłaszcza państw, które już należą do światowej czołówki i zostały opisane w Nature.
- Wolniejszy wzrost w krajach z najwyższymi wynikami
- Szacowana granica i rekord Jeanne Calment
- „Jeden dodatkowy rok” i skala wymaganych zmian
- Coraz większy nacisk na lata życia w zdrowiu
- Spór naukowy i spekulowane kierunki badań
- Wyjątki: Hongkong i Korea Południowa
- Prognozy demograficzne i korekta w modelach aktuarialnych
Wolniejszy wzrost w krajach z najwyższymi wynikami
W tekście opisano, że wskaźniki zaczęły się stabilizować w krajach takich jak Szwecja, Szwajcaria i Japonia. W wielu regionach wzrost spadł do mniej niż jednego roku w ostatnich latach. To mniej niż wcześniejsze prognozy rzędu 2-3 lat na dekadę.
Te zmiany wzmocniły dyskusję o tym, czy istnieje górny limit ludzkiej długości życia. W materiale podkreślono, że debata dotyczy nie tylko statystyk, ale także biologii starzenia się.
Szacowana granica i rekord Jeanne Calment
Według przytoczonych w tekście szacunków maksymalna naturalna długość życia człowieka mieści się w przedziale 120-150 lat. Wskazano też rekord Jeanne Calment, która dożyła 122 lat. Jej wynik wciąż pozostaje punktem odniesienia w dyskusji o granicach długowieczności.
„Jeden dodatkowy rok” i skala wymaganych zmian
W tekście przywołano wniosek, że w krajach o wysokiej średniej długości życia nawet wzrost o jeden rok wymagałby spadku śmiertelności we wszystkich grupach wiekowych o prawie 20%. Bez nowych strategii spowalniania lub odwracania biologicznego starzenia się ma to być szczególnie trudne.
W materiale podkreślono, że wcześniejsze „skoki” w statystykach wspierały m.in. czystość i szczepionki. Dziś, według przedstawionej argumentacji, potrzebne byłyby bardziej przełomowe odkrycia naukowe.
Coraz większy nacisk na lata życia w zdrowiu
W tekście opisano zmianę priorytetów – większą wagę przykłada się do długości życia w zdrowiu. Chodzi o lata przeżyte bez wyraźnego pogorszenia funkcji poznawczych, chorób przewlekłych i niepełnosprawności. W materiale wskazano, że w starzejących się społeczeństwach oznacza to przesunięcie akcentu z „ile lat” na „w jakiej kondycji”.
Spór naukowy i spekulowane kierunki badań
Tekst przywołuje, że już w 1990 roku część badaczy przewidywała spowolnienie wzrostu długości życia. Wymieniono m.in. S. Jaya Olshansky’ego i podejście, w którym starzenie uznaje się za proces biologiczny możliwy do ograniczania, ale trudny do „przełamania” bez interwencji w samo starzenie.
Z drugiej strony opisano nurt bardziej optymistyczny, który zakłada możliwość „przeprogramowania” starzenia. W tekście wymieniono przykłady potencjalnych kierunków, takie jak medycyna precyzyjna, senolityki i terapie komórkami macierzystymi. Zaznaczono jednak, że są to w dużej mierze rozwiązania spekulacyjne, a badań klinicznych jest niewiele.
Wyjątki: Hongkong i Korea Południowa
W tekście wskazano też wyjątki, które czasowo przeciwstawiły się trendowi. Wymieniono Hongkong i Koreę Południową, gdzie wzrost długości życia miał przyspieszyć dzięki określonym politykom, w tym reformom ochrony zdrowia i programom antynikotynowym. Jednocześnie zaznaczono, że także te osiągnięcia mogą hamować wraz ze zmianami stylu życia i wzorców zachorowań.
Prognozy demograficzne i korekta w modelach aktuarialnych
W tekście podano, że liczba osób dożywających 100 lat ma rosnąć, ale bez tempa wykładniczego. Jako przykład wskazano prognozę, według której ok. 12% dziewcząt urodzonych obecnie w Japonii ma dożyć 100 lat, a w USA – nieco ponad 3%.
Opisano też, że modele aktuarialne mają się dostosowywać do wolniejszego wzrostu. Według materiału programy emerytalne i firmy ubezpieczeniowe nie zakładają już dramatycznych wzrostów długości życia, lecz częściej modelują stabilizację.
