Pocisk Oresznik: Rosja grozi Finlandii nową bronią

Pocisk Oresznik ma trafić w rejon granicy z Finlandią. Rosyjski polityk grozi rozmieszczeniem broni hipersonicznej w odpowiedzi na ćwiczenia NATO.

Foto. Pixabay

Reżim Władimira Putina po raz kolejny podnosi temperaturę w regionie, tym razem grożąc sąsiedniej Finlandii. Rosyjski polityk Aleksiej Chepa zapowiedział, że Moskwa może rozmieścić pocisk Oresznik w pobliżu fińskiej granicy w odpowiedzi na ćwiczenia wojskowe państwa NATO. Według jego słów każde manewry Sojuszu stanowią zagrożenie dla Rosji, a Kreml „musi wziąć je pod uwagę i w razie potrzeby podjąć środki zaradcze”. W tle stoi nowa broń hipersoniczna, która – jak sam Putin – bywa porównywana pod względem siły rażenia do broni jądrowej.


Groźba rozmieszczenia Oresznika przy granicy z Finlandią

Według serwisu Voennoje Dielo, Aleksiej Chepa, wiceszef komisji spraw zagranicznych rosyjskiej Dumy, zapowiedział możliwość rozmieszczenia systemów Oresznik i innych środków wojskowych przy granicy z Finlandią. Jak podaje portal, polityk komentował fińskie ćwiczenia artyleryjskie Northern Strike 225 w rejonie Rovajärvi w Laponii, około 100 kilometrów od granicy z Rosją.

- Reklama -

Chepa stwierdził, że rosyjskie dowództwo musi uwzględniać takie działania i sygnalizować Helsinkom możliwe „kontrposunięcia”. W jego ocenie każde ćwiczenia państwa NATO, a tym bardziej nowego członka Sojuszu, oznaczają potencjalne ryzyko dla Rosji. Moim zdaniem wpisuje się to w znany schemat rosyjskiej retoryki: przedstawiania regularnych działań obronnych sąsiadów jako pretekst do własnej eskalacji wojskowej.


Czym jest pocisk Oresznik – nowa broń hipersoniczna Rosji

Pocisk Oresznik to nowy rosyjski hipersoniczny pocisk balistyczny średniego zasięgu, rozwijany po upadku traktatu INF. Według analiz specjalistycznych serwisów obronnych system opiera się na rozwiązaniach z programu RS-26 Rubież i ma zasięg szacowany między 1000 a nawet 5500 kilometrów.

Jak opisuje portal Kresy (04.11.2025), Oresznik ma osiągać prędkości rzędu Mach 10, czyli ponad 10–12 tys. km/h, a w teście bojowym – według ukraińskiego wywiadu – nawet powyżej Mach 11. System wykorzystuje głowice typu MIRV, co pozwala na przenoszenie kilku niezależnie naprowadzanych głowic konwencjonalnych lub jądrowych.

- Reklama -

Rosja po raz pierwszy użyła Oresznika w listopadzie 2024 r., atakując cel w Dnieprze na Ukrainie. Jak podaje [Reuters] (22.11.2024), pocisk uderzył w zakład Jużmasz po około 15 minutach lotu, rozwijając prędkość przekraczającą Mach 11; w tym teście nie użyto głowicy bojowej. Prezydent Władimir Putin przedstawiał wówczas uderzenie jako „ostrzeżenie” dla Zachodu w związku z dostawami dalekosiężnej broni dla Ukrainy.

Parametry przypisywane Oresznikowi – w tym bardzo wysoka prędkość i możliwość przenoszenia wielu głowic – sprawiają, że nie można go lekceważyć, nawet jeśli część szczegółów w rosyjskiej narracji ma charakter propagandowy.

- Reklama -

Putin: „Siła porównywalna z bronią jądrową”

Władimir Putin wielokrotnie chwalił się nowym systemem, stawiając go w jednym szeregu z innymi „cudownymi” rodzajami broni, takimi jak Posejdon czy Burewiestnik. Jak relacjonują rosyjskie i zachodnie media, prezydent twierdził, że skoordynowany atak z użyciem kilku pocisków Oresznik można porównać do uderzenia bronią jądrową – nawet w wariancie konwencjonalnym.

W przekazie Kremla Oresznik ma być „niemożliwy do przechwycenia” przez współczesne systemy obrony powietrznej. Część ekspertów zachodnich podchodzi do tych twierdzeń sceptycznie, wskazując, że wiele parametrów – od rzeczywistej trajektorii po profil lotu – pozostaje niejawnych, a część informacji może być celowo przesadzona.

Łączenie pocisku średniego zasięgu z retoryką „quasi-nuklearną” ma przede wszystkim efekt psychologiczny: podnosi napięcie polityczne, wywołuje nagłówki w mediach i ma przekonać opinię publiczną, że Rosja dysponuje „asem w rękawie” wobec NATO.


Finlandia w NATO i rosyjska narracja o „zagrożeniu”

Finlandia stała się pełnoprawnym członkiem NATO w 2023 r., znacząco wydłużając lądową granicę Sojuszu z Rosją. W ostatnich latach kraj istotnie zwiększył wydatki obronne, m.in. poprzez zakup 64 myśliwców F-35, które mają zastąpić wysłużone F/A-18 Hornet.

Rosyjskie władze i politycy, tacy jak Aleksiej Chepa, odwołują się do tych inwestycji oraz ćwiczeń wojskowych, by przedstawiać Helsinki jako źródło zagrożenia. Jak relacjonuje Voennoje Dielo, Chepa argumentował, że każde ćwiczenia NATO, zwłaszcza tak blisko granicy Rosji, wymagają odpowiednich „kontrdziałań”.

Ta retoryka ma podwójny cel: uzasadnia wewnętrznie dalszą militaryzację rosyjskich regionów granicznych oraz próbuje zastraszyć nowe państwo członkowskie NATO, sygnalizując, że jego terytorium znalazło się w zasięgu kolejnej rosyjskiej broni.


Eksperci: „kłamstwa i blefy”, ale ryzyko pozostaje

Ekspert wojskowy cytowany przez fińskie media, Emil Kastehelmi z Iltalehti, ocenia rosyjskie groźby wobec Finlandii jako nieuzasadnione i przede wszystkim propagandowe. Zwraca uwagę, że to Kreml sam wycofał znaczną część wojsk z rejonu granicy fińskiej, mimo przystąpienia Finlandii do NATO i wspólnych manewrów z Sojuszem. Gdyby ćwiczenia były realnym zagrożeniem, Rosja – jak wskazuje ekspert – nie ograniczałaby swoich sił w tym obszarze. W jego ocenie „jak zwykle Rosja kłamie i blefuje”.

Z perspektywy wojskowej rozmieszczenie systemów takich jak pocisk Oresznik przy granicy z Finlandią wpisuje się w szerszy wzór rosyjskiego odstraszania: pokazywanie zdolności uderzeniowych, które obejmują całą Europę, przy jednoczesnym przekazie, że to Zachód rzekomo „prowokuje” eskalację. Jednocześnie eksperci przypominają, że nawet jeśli część parametrów nowej broni to przesada, sam fakt jej istnienia i testowego użycia nad Ukrainą stanowi istotny sygnał dla NATO.

Najważniejsze jest, że groźby rozmieszczenia Oresznika przy fińskiej granicy wpisują się w szerszy trend: Rosja używa nowej broni nie tylko jako narzędzia militarnego, lecz także jako środka presji psychologicznej wobec sąsiadów i opinii publicznej na Zachodzie.

Udostępnij