Do zdarzenia doszło tuż przed godziną 2 w nocy w środę. Mieszkańcy czterech bloków mieszkalnych zostali ewakuowani, a 15 zastępów straży pożarnej walczyło z płomieniami, które o 5 rano wciąż płonęły otwartym ogniem.
Dowódca służb ratunkowych, Henrik Dewoon Thorén, skomentował sytuację jako nadal nieustabilizowaną i zapowiedział, że działania ratownicze mogą trwać przez większą część dnia. Policja nie zna przyczyny pożaru, ale rozpoczęła wstępne dochodzenie pod kątem podpalenia. Mimo skali zdarzenia, nie odnotowano żadnych rannych.
