W jednym z meczetów, położonych na terenie gminy Karlskrona, prowadzone się audycje radiowe: rytualne modlitwy są nagrywane i emitowane na łamach muzułmańskiej stacji radiowej.

Szwedzcy Demokraci oraz członkowie partii sojuszniczej, Chrześcijańskich Demokratów, chcieli powstrzymać tę emisję. Na proponowany zakaz nie wyraziły jednak zgody władze Karlskrony.

Za pośrednictwem radiofonii obecni w meczecie muzułmanie nawołują wiernych do wspólnej modlitwy. Władze gminy sprzeciwiły się restrykcjom, bo ani Szwedzcy, ani Chrześcijańscy Demokraci nie byli w stanie dowieść, że transmisja arabskiego salatu zakłóca porządek publiczny. Sprawa została nagłośniona przez czasopismo „Sydöstran„.

Reprezentanci SD mówią:

„Modlitwy prowadzone w obcym języku nie są częścią szwedzkiego społeczeństwa i nie są też bliskie jego wartościom. To nie są jedynie wezwania do modłów, a raczej narzucanie innym swoich przekonań, próby deptania odrębnych religii.”



Problem miał zostać rozwiązany już we wrześniu, ale zostało to odwleczone. Lokalni prawnicy potrzebowali czasu, by przyjrzeć się sprawie i nabrać do niej dystansu: nie byli przekonani, czy zakazanie audycji byłoby zgodne z przepisami legislacyjnymi.

W innych gminach i regionach na terenie Szwecji też zdarzają się przypadki pokrewnych audycji radiowych oraz publicznych salatów. W Växjö społeczność muzułmańska domagała się podobnego rozwiązania.

Chciała, by w każdy piątek, w pobliżu meczetu odbywała się trzyminutowa modlitwa, nagłaśniana przez megafony. W ten sposób muzułmanie czuliby, że Szwecja jest także ich krajem, a całe miasto stałoby się „bardziej zintegrowane”.



Wiosną tego roku muzułmanie z Växjö uzyskali zgodę na publiczną modlitwę. Wciąż zdarzały się jednak osoby krytykujące tę decyzję; należała do nich m.in. Anna Tenje, przedstawicielka Umiarkowanej Partii Koalicyjnej.

„Gdyby Kościół Szwedzki zdecydował się na podobny ruch i nachalnie głosił słowo boże, też okazałobym swój sprzeciw. Jesteśmy społeczeństwem świeckim, mam zamiar tego bronić”, powiedziała Tenje.

W niektórych miastach szwedzkich na propagowanie modlitw muzułmańskich wyrażono zgodę. Większą surowością wykazały się pozostałe kraje Europy. Dla przykładu, w Gelsenkirchen, na zachodzie Niemiec, zakazuje się nawoływania do ulicznego salatu.