Policja ze Sztokholmu przedstawiła plan umieszczenia setek mikrofonów na obszarze Järva w stolicy, aby zapewnić sobie automatyczne informowanie służb o dziejących się przestępstwa, dzięki wykrywaniu krzyków i innych głośnych dźwięków.

To pierwszy tego typu projekt w Szwecji. W Järva mają zostać zainstalowane setki mikrofonów, obszar ten jest głównie zamieszkany przez imigrantów i znalazł się na liście tak zwanych stref no-go.

Według szwedzkiego radia, mikrofony mają automatycznie wyszukiwać wśród różnych dźwięków kobiece krzyki, strzały lub wybuchy i automatycznie powiadamiać policję.

Policja spodziewa się, że cały system rozpocznie działanie w 2018 roku i dzięki niemu czas reakcji policji na zdarzenie wymagające interwencji skróci się średnio o 2 minuty.

Władze zapewniają też, że system nie będzie wykorzystywany do nagrywania prywatnych rozmów a nagranie nie będą zachowywane.

Policja z Järva w ostatnich miesiącach przeżywa poważne problemy kadrowe.  Według raportu z 2016 roku prawie 80 procent policjantów rozważa odejście ze służby, a codziennie trzech funkcjonariuszy rzeczywiście rezygnuje ze służby.

W tym roku ogłoszono także, że ostatni pozostały na tym terenie posterunek policji ma zostać zamknięty. Szwedzki ekspert ds. terroru Magnus Ranstrop powiedział, że takie posunięcie do ‘katastrofa’ i dodał, ‘Tam powinno się otworzyć 4 nowe posterunki, a nie zamykać.’

W grudniu zeszłego roku imigranci w tym rejonie protestowali przeciwko epidemii przestępczości na przedmieściach twierdząc, że prawdziwym problemem była ‘kolonizacja’, pomimo tego, że Szwecja nigdy nie była kolonialną potęgą.

W innych regionach takich jak przedmieścia Rinkeby, rząd planował postawienie nowych, lepiej chronionych komisariatów, ale plany te nie mogą zostać wykonane, gdyż żadna firma budowalna nie chce przyjąć zlecenia w tak niebezpiecznym regionie.