Podwójne kary za przestępstwa gangowe mają objąć czyny popełniane w środowisku gangowym – od strzelanin i eksplozji po oszustwa służące finansowaniu siatek. Takie zaostrzenia zaprezentowały Tidöpartierna podczas czwartkowej konferencji prasowej, wskazując na potrzebę dłuższego izolowania sprawców. Jak opisuje SVT Nyheter, pakiet zmian dotyczy także innych przestępstw, a jednym z głównych elementów jest właśnie podwajanie kar w sprawach powiązanych z gangami.
Kriminolog: brak dowodów na skuteczność, wysokie koszty
Duński kriminolog David Sausdal z Uniwersytetu w Lund wskazuje, że podobny system działa już w Danii, gdzie przestępczość gangowa wydaje się spadać. Jednocześnie podkreśla, że nie ma dowodów, iż to ostrzejsze kary stoją za poprawą. – „Jeśli zapytać duńskich polityków, podwojenie kar miało ogromne znaczenie, ale nie jest to coś, co zostało poddane ocenie, a raczej coś, co oni uważają za słuszne.” – mówi. Dodaje, że badania nie wskazują, by zaostrzanie kar było skuteczną metodą walki z gangami.
Sausdal zwraca też uwagę na koszty takiej polityki. – „Kosztuje to wyjątkowo dużo, a nie dostaje się za te pieniądze zbyt wiele.” – mówi. Jego zdaniem długie wyroki mogą w dłuższej perspektywie zwiększać ryzyko powrotu do przestępstw, bo po wielu latach w więzieniu część osób może wyjść bardziej zdemoralizowana.
„Groźba surowych kar” i przykład „dziecięcych wykonawców”
Według Sausdala samo zagrożenie wysokimi wyrokami nie musi działać odstraszająco na osoby zorganizowanej przestępczości. Jako przykład wskazuje sytuacje, w których szwedzcy „barnsoldater” wyjeżdżają do Danii, by popełniać przestępstwa, mimo że tam funkcjonują właśnie podwójne kary. W jego ocenie ważniejsze jest zwiększenie skuteczności wykrywania i zatrzymań sprawców niż samo podnoszenie sankcji.
Strömmer: większy nacisk na ofiary
Podczas konferencji prasowej minister sprawiedliwości Gunnar Strömmer mówił, że polityka ma przesunąć punkt ciężkości z sprawców na ofiary. Zgodnie z tym podejściem przestępcy powinni przebywać w izolacji, aby osoby przestrzegające prawa czuły się bezpieczniej w przestrzeni publicznej. O takim kierunku zmian informował również komunikat rządowy po konferencji Tidöpartierna.
David Sausdal nie zgadza się z takim rozdzieleniem ról i podkreśla, że sprawców i ofiar nie da się traktować jako dwóch odrębnych światów. – „Jeśli mniej osób popełnia przestępstwa, to mniej osób pada ich ofiarą. Najważniejsze jest skupienie się na wykrywaniu i zatrzymywaniu przestępców, a nie na zaostrzaniu kar.” – mówi.
Kolejne propozycje: dożywocie i bezpieczeństwo publiczne
W czasie tej samej prezentacji Tidöpartierna przekazały, że powtarzające się bardzo poważne przestępstwa – m.in. brutalne gwałty – mają móc skutkować karą dożywotniego więzienia, jeśli propozycje zostaną przyjęte. Rząd przedstawił też pomysł, aby osoby uznane za zagrożone powrotem do przestępstw mogły być skazywane na karę pozbawienia wolności na czas nieokreślony, określaną jako bezpieczne przechowywanie.
Prawniczka: wiele narzędzi naraz, bez całościowej analizy
Tova Bennet, biträdande universitetslektor w zakresie prawa karnego na Uniwersytecie w Lund, ocenia, że problematyczne jest jednoczesne wprowadzanie wielu rozwiązań, które mają rozwiązywać ten sam problem – ograniczenie powrotu do ciężkich przestępstw. – „Dlaczego mamy zarówno areszt śledczy, jak i możliwość skazania na dożywocie oraz możliwość deportacji? Problem polega na tym, że wprowadza się wiele różnych zaostrzeń przepisów karnych jednocześnie, bez przeprowadzenia całościowej analizy.” – mówi.
Bennet podkreśla, że recydywa w poważnych sprawach jest realnym problemem społecznym, ale ostrzega przed marnowaniem zasobów. Zwraca uwagę na koszty: – „Utrzymanie jednej osoby w areszcie kosztuje 2,5 miliona koron rocznie, czyli około dwa razy więcej niż zwykła kara pozbawienia wolności.” – mówi. Dodaje, że przy równoległym wdrażaniu kilku reform trudno uzasadnić, dlaczego wprowadza się także rozwiązania oceniane jako słabsze, i wskazuje na wątpliwości etyczne: „Trudno sobie wyobrazić, że wszystko to jest etycznie uzasadnione.”.
