„Kradzież w pracy w Szwecji” to nie tylko ryzyko wizerunkowe. To realna podstawa do rozwiązania umowy, często w trybie natychmiastowym, a także do odpowiedzialności karnej. Przykład z Luleå pokazuje, że nawet niska wartość szkody nie chroni przed surowymi skutkami: kobieta, która zabrała z magazynu środki czystości o wartości 223 koron szwedzkich (niecałe 90 złotych), straciła pracę i została ukarana grzywną dzienną blisko 20 000 SEK – informuje Norrbottens-Kuriren. Jak podaje gazeta, sąd skazał ją za cztery przypadki drobnej kradzieży
Co mówi prawo i praktyka AD
Zgodnie z ustawą o ochronie zatrudnienia (LAS) pracodawca może rozwiązać umowę w trybie natychmiastowym, gdy pracownik „w sposób rażący” naruszył obowiązki wobec pracodawcy (18 § LAS). W orzecznictwie podkreśla się, że kradzież skierowana przeciwko pracodawcy zwykle spełnia ten próg, nawet jeśli wartość rzeczy jest niska – wskazują komentarze prawnicze i przeglądy praktyki.
Arbetsdomstolen (AD) wielokrotnie przypominała o rygorystycznym standardzie dowodowym przy „zwolnieniach za kradzież”: jeśli pracodawca opiera decyzję na zarzucie przestępstwa, musi go udowodnić jak w sprawie karnej (AD 2019 nr 35 – omówienie). Sąd dopuszcza też, by pracodawca w niektórych sytuacjach poczekał na prawomocny wyrok karny, zanim wykorzysta dany czyn jako podstawę zwolnienia (tzw. „dwumiesięczna reguła” i jej zastosowanie w praktyce – przegląd haseł i orzeczeń).
Przykład z Luleå: mała kwota, duże konsekwencje
W sprawie z północy kraju chodziło o kilka rolek papieru toaletowego, ręczniki papierowe i rękawiczki z magazynu sprzątającego. Łączna wartość: 223 koron szwedzkich . Sąd wymierzył karę grzywny dziennej (~19 800 SEK) i zasądził odszkodowanie na rzecz pracodawcy; równolegle pracownica utraciła zatrudnienie – relacjonują. To potwierdza dominującą linię: o kwalifikacji nie przesądza cena, lecz nadużycie zaufania i naruszenie lojalności wobec pracodawcy.
Na co patrzą sądy i prawnicy związkowi
Z opracowań związkowych i poradników wynika, że istotne są: rola i odpowiedzialność pracownika (np. dostęp do towaru, praca przy kasie), powtarzalność czynów oraz jednoznaczność regulaminu. Eksperci przypominają zarazem o barierze dowodowej i o konieczności szybkiego działania pracodawcy (dwumiesięczne terminy w LAS) – zwracają uwagę m.in. Kollega i organizacja Företagarna.
Gazeta Dagens Arbete podkreśla też, że „drobne” przywłaszczenia na terenie pracy mogą skutkować rozwiązaniem umowy, bo uderzają w fundament relacji – zaufanie. Taką interpretację prezentują przeglądy spraw na łamach prasy branżowej i komentarzy prawniczych.
Jasne zasady i niskie progi tolerancji
Realia szwedzkiego rynku pracy stawiają na transparentność i niski próg tolerancji dla kradzieży w miejscu pracy. Warto, by firmy doprecyzowały polityki „użytku służbowego” i wyjaśniały wyjątki (np. produkty przeznaczone do utylizacji). To zmniejsza pole do sporów o „niejasne przyzwolenia”. Dla pracowników kluczowe jest zrozumienie, że nawet jednorazowe przywłaszczenie może zostać uznane za ciężkie naruszenie – a „kradzież w pracy w Szwecji” bywa oceniana przede wszystkim przez pryzmat zaufania, nie wartości rzeczy.
