Koszty adaptacji do zmian klimatu dla właścicieli nieruchomości w Szwecji – nowe propozycje rządu

Właściciele nieruchomości mogą zapłacić za działania gmin

Z najnowszego raportu wynika, że koszty adaptacji do zmian klimatu dla właścicieli nieruchomości w Szwecji mogą znacząco wzrosnąć. Gminy będą miały prawo pobierać opłaty za inwestycje, które chronią lokalną społeczność przed skutkami ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Przykładem może być budowa zabezpieczeń przeciwpowodziowych w interesie publicznym. Właściciele nieruchomości, którzy odniosą korzyści z takich działań, będą zobowiązani do współfinansowania inwestycji.

- Reklama -

Ile mogą zapłacić właściciele?

Opłaty nie będą mogły przekroczyć 10% wartości rynkowej nieruchomości. Wysokość kosztów uzależniona będzie od stopnia ryzyka oraz korzyści wynikających z realizowanych inwestycji.

Kryterium pobierania opłatWarunek
Istnieje znaczące ryzyko szkodynp. zalania nieruchomości
Ryzyko zostaje wyeliminowane przez działaniabudowa wałów przeciwpowodziowych, zabezpieczeń

Minister ds. klimatu i środowiska Romina Pourmokhtari zaznacza, że prawo własności wiąże się nie tylko z przywilejami, ale także z obowiązkami, szczególnie wobec zmian klimatycznych, które już dziś przynoszą realne konsekwencje.

Państwo także weźmie odpowiedzialność

Raport zakłada, że państwo przejmie odpowiedzialność za ochronę wybranych odcinków wybrzeża. Nie wszystkie obszary będą jednak chronione – priorytetem będą te o największym znaczeniu strategicznym i społecznym.

- Reklama -

Johan Hjalmarsson, autor raportu, podkreśla, że decyzje będą trudne, a proces rozłożony na wiele lat. Wskazuje jednak na pilną potrzebę działań i jasnych wytycznych dla gmin.

Nowe wymagania dla ochrony zdrowia

Propozycje obejmują także wprowadzenie limitów maksymalnej temperatury w pomieszczeniach dla osób szczególnie narażonych na skutki upałów, jak osoby starsze. Dla gmin oznacza to konieczność inwestycji m.in. w klimatyzację w domach opieki.

- Reklama -

– Fale upałów już teraz stanowią realne zagrożenie dla zdrowia. Musimy zareagować – podkreśla Pourmokhtari.

Udostępnij