W duńskim Næstved zakończył się proces 45-letniego mężczyzny, który przez wiele miesięcy prześladował swoją koleżankę z pracy. Sąd skazał go na dwa lata więzienia bez zawieszenia za stalking i groźby.
Tysiące telefonów mimo zakazu zbliżania się
Jak ustaliła prokuratura, od lata 2024 roku mężczyzna próbował skontaktować się z kobietą ponad 37 tys. razy, z czego ponad 30 tys. stanowiły połączenia telefoniczne na jej prywatny numer.
Mimo że 7 stycznia otrzymał zakaz zbliżania się, wciąż kontaktował się z ofiarą – 999 razy – aż do momentu aresztowania 21 stycznia.
– Wnioskowałam o wyższy wymiar kary, ale wyrok i tak pokazuje, jak poważny był to przypadek stalkingu – podkreśliła prokurator Sofie Amalie Johannessen w rozmowie ze stacją TV 2 Østjylland.
HSporna relacja
W trakcie procesu kobieta wyjaśniła, że nigdy nie była w związku z oskarżonym. Określała ich relację jako zwykłą znajomość, która szybko przerodziła się w niechciane zachowania. Sam mężczyzna twierdził natomiast, że chodziło o relację miłosną.
Sąd uznał go winnym stalkingu i gróźb, ale uniewinnił z dwóch zarzutów dotyczących zniszczenia samochodów w miejscu pracy ofiary.
„Nie wiadomo, kiedy to się skończy”
Sprawa zwróciła uwagę Dansk Stalking Center. Psycholog Laurids Møller ocenił, że jej skala była wyjątkowa. – W przypadku stalkingu nigdy nie wiadomo, kiedy to się skończy. To sytuacja, w której ktoś narzuca ci coś wbrew twojej woli i trudno dostrzec wyjście – podkreślił ekspert.
