Sankcje UE wobec Rosji po inwazji na Ukrainę obejmują m.in. zakaz eksportu wielu towarów i technologii. Mimo to szwedzki koncern energetyczny Nibe złożył wniosek o uzyskanie wyjątku od zakazu, ponieważ planuje sprzedaż swojego rosyjskiego oddziału.
Nibe wnioskuje o specjalne pozwolenie
Według informacji Smålandsposten, firma Nibe – razem z należącą do niej spółką Cetetherm AB – złożyła poufny wniosek do Kommerskollegium (szwedzkiego Urzędu Handlu Zagranicznego), prosząc o możliwość przeprowadzenia transakcji sprzedaży swojej działalności w Rosji.
– Przed inwazją prowadziliśmy działalność w Rosji poprzez kilka spółek. Dwie z nich nie zdążyły zostać zamknięte przed wejściem w życie sankcji – tłumaczy Fredrik Erlandsson, dyrektor ds. komunikacji w Nibe.
Sankcje mają powstrzymać finansowanie wojny
Zakaz eksportu to część unijnych sankcji mających ograniczyć zdolność Rosji do finansowania wojny w Ukrainie.
– Sankcje Unii Europejskiej obejmują m.in. zakaz eksportu niektórych towarów i technologii. W wyjątkowych sytuacjach możliwe są jednak odstępstwa – informuje Kommerskollegium.
Firma zapewnia, że zawiesiła wszelkie kontakty z Rosją natychmiast po rozpoczęciu inwazji i zaprzestała eksportu.
Sprawdzenie kupca i intencji
W swoim wniosku Nibe zaznaczyło, że zarówno ono, jak i Cetetherm AB, przeprowadziły gruntowną kontrolę kupującego, by upewnić się, że transakcja nie wspiera w żaden sposób rosyjskiej gospodarki wojennej.
Problemem były jednak przewlekłe procedury w rosyjskich urzędach, które opóźniły sprzedaż aktywów.
– Muszą oni zatwierdzić kupca, sposób sprzedaży i określić, czy dotyczy to udziałów, budynków czy innych składników majątku. To trwało wiele lat – mówi Erlandsson.
Jeśli szwedzki urząd przyzna zgodę na odstępstwo, firma będzie mogła sfinalizować sprzedaż i całkowicie wycofać się z rynku rosyjskiego – co zdaniem przedstawicieli Nibe jest celem całej operacji.
