Ponad połowa najmłodszych pacjentów, u których rozwija się cukrzyca typu 1 u dzieci, otrzymuje diagnozę dopiero wtedy, gdy ich stan jest już krytyczny. Chodzi o maluchy poniżej drugiego roku życia, które trafiają do szpitala z ciężką kwasicą ketonową, wymagającą niekiedy intensywnej terapii – ostrzega w wywiadzie dla TT ordynator diabetologii dziecięcej Peter Adolfsson. Władze ochrony zdrowia i organizacje pacjenckie chcą teraz mocniej podkreślić znaczenie wczesnego rozpoznawania objawów.
- Późna diagnoza cukrzycy typu 1 u najmłodszych
- Kwasica ketonowa – kiedy sytuacja staje się zagrożeniem życia
- Objawy, na które powinni uważać rodzice i personel
- Światowy Dzień Cukrzycy: apel o wcześniejsze rozpoznanie
- Gwałtowny wzrost cukrzycy typu 2 u młodych dorosłych
- Fakty: cukrzyca typu 1 i cukrzyca typu 2
Późna diagnoza cukrzycy typu 1 u najmłodszych
Cukrzyca typu 1, w przeciwieństwie do typu 2, jest chorobą autoimmunologiczną. Układ odpornościowy niszczy komórki produkujące insulinę, co sprawia, że chory staje się zależny od jej podawania z zewnątrz.
Dane z Krajowego Rejestru Cukrzycy, zebrane przez Fundację Cukrzycy Dziecięcej, pokazują, że w 2024 r. około 27 procent dzieci z nowo rozpoznaną cukrzycą typu 1 otrzymało diagnozę dopiero w sytuacji ostrej, gdy stan zmusił rodziców do pilnej wizyty u lekarza. W grupie poniżej drugiego roku życia problem jest znacznie większy – aż 55 procent maluchów zostało zdiagnozowanych dopiero w stanie krytycznym. Dla porównania w 2022 r. odsetek ten wynosił 42 procent.
Taki wzrost w tak krótkim czasie jasno pokazuje, że coś zawodzi – albo w systemie, albo w świadomości objawów u rodziców i personelu.
Kwasica ketonowa – kiedy sytuacja staje się zagrożeniem życia
Późne rozpoznanie oznacza, że część dzieci trafia do szpitala dopiero z rozwiniętą kwasicą ketonową. To ciężkie zatrucie kwasem spowodowane wysokim poziomem cukru i niedoborem insuliny, które obniża pH krwi.
„Jest to sytuacja zagrażająca życiu i może wymagać intensywnej terapii” – podkreśla Peter Adolfsson, ordynator oddziału diabetologicznego w szpitalu Högsbo w Göteborgu. Jednocześnie zaznacza, że do takich powikłań często nie dochodzi, jeśli odpowiednio wcześnie wykona się prosty i niedrogi test poziomu glukozy we krwi albo badanie moczu.
Pokazuje to, jak kluczowe są szybkie, podstawowe badania w przychodniach i na izbach przyjęć, gdy dziecko ma niepokojące objawy – nawet jeśli na pierwszy rzut oka przypominają zwykłą infekcję.
Objawy, na które powinni uważać rodzice i personel
Cukrzyca typu 1 jest chorobą postępującą. Zarówno rodzice, jak i pracownicy ochrony zdrowia mają możliwość zauważyć wczesne sygnały:
- silne pragnienie,
- zmęczenie,
- utrata masy ciała,
- bóle brzucha.
W praktyce – zwłaszcza u bardzo małych dzieci – objawy te bywają łatwe do przeoczenia. „Ciężkie pieluchy lub dzieci, które przestały moczyć się w nocy, a teraz znów zaczynają, mogą być oznakami choroby” – zwraca uwagę pediatra Karin Åkesson z Uniwersytetu w Linköping.
To proste, konkretne sygnały, które warto jasno komunikować w kampaniach informacyjnych – z naciskiem właśnie na cukrzycę typu 1 u dzieci w wieku niemowlęcym i przedszkolnym.
Światowy Dzień Cukrzycy: apel o wcześniejsze rozpoznanie
Fundacja Cukrzycy Dziecięcej i inne organizacje pacjenckie chcą wykorzystać Światowy Dzień Cukrzycy, obchodzony 14 listopada, by ponownie nagłośnić problem późnych diagnoz. Ich celem jest zwiększenie czujności zarówno wśród rodziców, jak i personelu medycznego pierwszego kontaktu.
W tle tej dyskusji pozostaje fakt, że co roku w Szwecji rozpoznaje się cukrzycę u około 900 dzieci poniżej 18. roku życia. Im więcej z nich zostanie zdiagnozowanych odpowiednio wcześnie, tym mniejsze ryzyko, że trafią od razu na oddział intensywnej terapii z kwasicą ketonową.
Gwałtowny wzrost cukrzycy typu 2 u młodych dorosłych
Podczas gdy liczba zachorowań na cukrzycę typu 1 w populacji utrzymuje się na względnie stałym poziomie, sytuacja wygląda inaczej w przypadku cukrzycy typu 2. Raport przygotowany przez Diabetes Sverige i Diabetes Stockholm pokazuje, że w grupie wiekowej 19–39 lat liczba chorych na typ 2 wzrosła w latach 2020–2024 aż o 35 procent.
Zdaniem Petera Adolfssona to częściowo efekt lepszej diagnostyki, ale też odzwierciedlenie zmian w stylu życia. Lekarz zauważa, że społeczeństwo „powoli, ale pewnie zbliża się do amerykańskiego stylu życia”, w którym rosnąca masa ciała i mniejsza aktywność fizyczna zwiększają ryzyko cukrzycy typu 2.
Adolfsson uważa, że można temu przeciwdziałać poprzez szerokie środki społeczne, takie jak podatek od cukru, ułatwiający wybór zdrowszych produktów, oraz codzienna gimnastyka w szkole. Takie podejście łączy indywidualną odpowiedzialność z mocnym naciskiem na rolę państwa i samorządów w kształtowaniu środowiska sprzyjającego zdrowiu.
Fakty: cukrzyca typu 1 i cukrzyca typu 2
Cukrzyca typu 1
- Choroba autoimmunologiczna – układ odpornościowy niszczy komórki trzustki produkujące insulinę.
- Chory staje się zależny od podawania insuliny przez całe życie.
- Najczęściej pojawia się w dzieciństwie lub wieku nastoletnim, ale może rozwinąć się w każdym wieku.
- Co roku w Szwecji diagnozuje się ją u około 900 dzieci poniżej 18 lat.
Cukrzyca typu 2
- Związana z insulinoopornością – komórki coraz gorzej „reagują” na insulinę.
- Z czasem pogarsza się także sama produkcja insuliny.
- To najczęstsza postać cukrzycy – w Szwecji choruje na nią około 400 000 osób, czyli około 90 procent wszystkich przypadków.
- Silnie związana ze stylem życia (dieta, aktywność fizyczna, masa ciała), ale także z dziedzicznością i innymi czynnikami społecznymi oraz biologicznymi.
Zestawienie obu typów choroby – i pokazanie, jak różnią się przyczyny, leczenie i profil ryzyka – jest ważne, aby nie mylić problemów typowo „dorosłej” cukrzycy typu 2 z autoimmunologiczną cukrzycą typu 1 u dzieci.
