Zakaz jazdy dla diesli – rząd chce wstrzymać testy

Zakaz jazdy dla diesli może objąć tysiące aut po nowych testach emisji. Pilotaż Bilprovningen wskazuje procent usterek, a rząd chce wstrzymać przepisy.

Foto. Pixabay

Zakaz jazdy dla diesli z wysoką emisją może nie wejść w życie w planowanej formie. Jak podaje Carup, powołując się na program „Rapport”, rząd chce zablokować skutki nowych wymogów kontroli emisji. Zmiany mają dotyczyć badań technicznych i wykrywania aut z wysokimi emisjami cząstek oraz NOx. Pierwsze testy pilotażowe sugerują, że część diesli nie przeszłaby kontroli i mogłaby otrzymać zakaz jazdy dla diesli.

UE zaostrza wymagania dotyczące kontroli emisji

Według relacji, nowe procedury wynikają z bardziej rygorystycznych wymagań UE dotyczących kontroli emisji podczas okresowych badań technicznych. Chodzi o pomiary, które mają ujawniać pojazdy o szczególnie wysokich emisjach. W ostatnich latach temat modernizacji przepisów o badaniach technicznych i testach emisji był przedmiotem prac na poziomie unijnym.

- Reklama -

Pilotaż Bilprovningen i pierwsze wyniki

Testowanie nowej technologii rozpoczęto już w ramach pilotażu, m.in. na stacji w Uppsali – informuje Carup. W materiale przytoczono też wypowiedź pracownika Bilprovningen, który wskazuje na różnicę między kontrolą elementów bezpieczeństwa a kontrolą tego, co trafia do powietrza: „To nie w porządku, że testujemy hamulce, opony i kierunkowskazy. Nie sprawdzamy jednak tego, co wychodzi z rury wydechowej, a co w rzeczywistości powoduje więcej przedwczesnych zgonów niż same wypadki drogowe”.

Obecnie – jak podano – tylko jeden na 2000 samochodów z silnikiem diesla nie przechodzi kontroli. Pilotaż ma jednak pokazywać, że kilka procent diesli ma uszkodzone lub zmanipulowane filtry cząstek stałych. To oznaczałoby, że co najmniej 20 000 aut rocznie nie przeszłoby przeglądu tylko w sieci Bilprovningen, co w praktyce oznaczałoby zakaz jazdy dla diesli, które nie spełnią wymogów.

Koszty napraw i sygnały o wstrzymaniu zmian

Naprawy mogą kosztować dziesiątki tysięcy koron – wynika z przytoczonych informacji. Według relacji Carup, rząd oraz Transportstyrelsen mają chcieć zahamować wprowadzanie przepisów, argumentując, że koszty dla właścicieli byłyby zbyt wysokie.

- Reklama -

Udostępnij