Tragiczna rodzinna tragedia w Norwegii: Dziadek zabija córki i wnuka

Wstrząsające wydarzenia rozegrały się we wtorek w spokojnej wiosce Skogbygda w gminie Nes, w Norwegii, gdzie doszło do podwójnej zbrodni. Mężczyzna zgłosił się na policję, twierdząc, że zabił swoje dwie córki i wnuka. Kiedy służby ratunkowe przybyły na miejsce, odkryły cztery osoby martwe w domu wypełnionym dymem.

Grete Lien Metlid, funkcjonariuszka policji, na konferencji prasowej potwierdziła, że mężczyzna, będący ojcem i dziadkiem ofiar, zadzwonił na policję, informując o dokonaniu morderstwa. Pomimo jego śmierci, policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

- Reklama -

Tożsamość ofiar i przyczyny śmierci będą formalnie potwierdzone podczas sekcji zwłok, a do tego czasu policja nie ujawni więcej informacji. Mieszkańcy wioski, wstrząśnięci tragedią, opisują dzień zdarzenia jako nierealny, z pojazdami ratunkowymi i helikopterami gwałtownie pojawiającymi się w spokojnej okolicy.

Roy Aasvangen, długoletni mieszkaniec wioski, z żalem wspomina rodzinę jako wzorowych sąsiadów, zaznaczając, że nigdy wcześniej nie zaobserwowano między nimi konfliktów. “Byli wspaniałymi sąsiadami. Nigdy nie było z nimi żadnych bójek ani kłótni. Wszyscy byli przykładnymi ludźmi,” mówi Aasvangen.

Tove Nyhus, szef gminy, wyraził głębokie współczucie i smutek w związku z tragicznym wydarzeniem, podkreślając, że jest to sytuacja całkowicie niezrozumiała i trudna do zniesienia. W odpowiedzi na tę tragedię gmina uruchomiła wsparcie kryzysowe dla mieszkańców, starając się dbać o siebie nawzajem w tych trudnych chwilach.

- Reklama -

To tragiczne wydarzenie pozostawia wioskę i społeczność pogrążone w żałobie i szoku, próbujące zrozumieć, co doprowadziło do tej niepojętej tragedii.

Udostępnij
Brak komentarzy

Dodaj komentarz