Duńscy specjaliści odkryli, że w posiłkach i przekąskach szkolnych, które wydawane są dzieciom, znajdują się szkodliwe związki chemiczne.

Organizacja konsumencka Forbrugerrådet przeprowadziła testy, z których wynika, że produkty przeznaczone dla najmłodszych zawierają niepokojąco dużo akrylamidu. Jest to silnie chemiczna substancja, którą znaleźć można między innymi w dymie tytoniowym.

Akrylamid to budulec wielu posiłków skrobiowych. Ujawnia się przy smażeniu lub pieczeniu produktów spożywczych, czasem wtedy, gdy palą się frytki lub tosty. Potężne ilości akrylamidu można znaleźć też w płatkach śniadaniowych (np. owsianych), chipsach (nawet tych „zdrowych”, o owocowym smaku) oraz ciastkach. Światowa Organizacja Zdrowia klasyfikuje ten związek chemiczny jako potencjalnie rakotwórczy.

Przetestowano 29 produktów ze szkolnej stołówki. Sześć z nich zawierało akrylamid w stopniu przekraczającym normy unijne.

Te przekąski to m.in. ciasteczka Bornholm Rugkiks, chrupiące herbatniki „All in One” (znane też jako Rodfrugt Root Chops) oraz produkty Ella’s Kitchen.

By dowiedzieć się więcej na temat akrylamidu, wystarczy sięgnąć po źródła takich organizacji, jak WHO, FAO, FDA czy nawet polski Instytut Żywności i Żywienia.