Rosnące koszty życia w Szwecji coraz mocniej uderzają w portfele mieszkańców. Po trzech latach rekordowych podwyżek czynszów Związek Najemców w regionie Sztokholm żąda ich obniżenia. Organizacja argumentuje, że wielu lokatorów po prostu nie jest w stanie płacić więcej.
Najemcy żądają obniżek czynszów
Stowarzyszenie Najemców, które reprezentuje ponad 132 000 członków w regionie sztokholmskim, złożyło oficjalny wniosek o obniżenie czynszów.
- W powiecie sztokholmskim żądania dotyczą redukcji od 0,36 do 4,45 procent.
- W samym mieście Sztokholm od 2,41 do 4,45 procent.
Według związku w latach 2023–2025 czynsze wzrosły łącznie o prawie 16 procent, czyli więcej niż przez poprzednie siedem lat razem wziętych.
„To najemcy ponoszą koszty rok po roku”
– Widzimy, jak ludzie martwią się, że nie będą mogli pozostać w swoich domach. Sytuacja jest obecnie tak poważna, że nie widzimy innego wyjścia, jak tylko domagać się obniżenia czynszów – powiedziała Susanne Sjöblom, przewodnicząca Związku Najemców w regionie Sztokholm.
Jej zdaniem dalsze podwyżki czynszów są nie do zaakceptowania. – Mamy kryzys kosztów utrzymania i osiągnęliśmy granicę, której nie da się przekroczyć – podkreśliła.
Właściciele chcą dalszych podwyżek
Tymczasem organizacja właścicieli nieruchomości Fastighetsägarna Stockholm zapowiada kolejne podwyżki w 2026 roku:
- 6,1 procent w mieście Sztokholm,
- 5,9–8,2 procent w regionie Sztokholmu i na Gotlandii.
Związek Najemców wskazuje, że właściciele przez trzy lata z rzędu odpowiadali za największe podwyżki czynszów, które doprowadziły wielu mieszkańców do granicy wytrzymałości finansowej.
