-Reklama-

Archeologowie prowadzący wykopaliska przy sztokholmskiej stacji metra Slussen dokonali zaskakującego odkrycia. Znaleźli setki kul armatnich, pochodzących jeszcze z XVII wieku. Nie wiadomo do końca, kto zakopał je na tym terenie i dlaczego to zrobił.

foto. Arkeologikonsult

O przebudowie węzła komunikacyjnego Slussen mówiono począwszy od 2013 roku. Teren już od kilku lat zajmowany jest zarówno przez archeologów, jak i robotników i zamienił się w plan budowlany.

To olbrzymie przedsięwzięcie: podkopy są tak głębokie, że na światło dzienne wyszły ślady historyczne, przypominające o odległych czasach. Kilka wieków temu stolica Szwecji była ważnym ośrodkiem handlowym (towarem wywozowym było głównie żelazo).

W ubiegłym miesiącu ekipa archeologów trafiła na ponad dwieście kul armatnich. Wydobyto je z punktu, który kiedyś mógł być fosą.

„To naprawdę nietypowe znalezisko. Nie przychodzi mi do głowy żadne inne miasto, w którym odkrytych zostało aż tyle kul armatnich – zresztą skumulowanych w jednym miejscu. Na terenie Sztokholmu nigdy dotąd nie wpadliśmy na tak niezwykłe wykopalisko”, powiedział Michel Carlsson, współpracujący z grupą Arkeologikonsult.

Według Carlssona kule zostały pozostawione w danym miejscu celowo – być może przy rozbiórce tutejszej fortyfikacji na początku XVII wieku. Sztokholm był wówczas rozbudowywany, a wojska i służby obronne miasta rosły w siłę. Inny scenariusz zakłada, że kule trafiły w rejony Slussen po tym, jak przechowalnię żelaza przeniesiono tu ze Starego Miasta ok. roku 1660.

„Wciąż nie potrafimy odpowiedzieć na jedno, podstawowe pytanie”, wyznał Carlsson w rozmowie z dziennikarzami „The Local”. „Dlaczego kule armatnie zostały tak po prostu porzucone, kiedy wykonano je z bardzo drogiego materiału?”

Kule, które zebrano na placu budowy, są zróżnicowane pod względem rozmiaru. Oryginalnie ich waga wynosiła od 0,85 do nawet 8,5 kg, ale z upływem dekad gleba wpłynęła na ich dekompozycję. W listopadzie na terenie Slussen znaleziono fragmenty przynajmniej siedmiu pocisków armatnich, a także granaty.

W latach czterdziestych XVII wieku ze Szwecji eksportowano blisko 11 tys. ton żelaza – i to w skali rocznej. Sto lat później eksport był jeszcze potężniejszy, a liczba ta wzrosła do 40 tys. ton. W ubiegłym miesiącu na placu budowy wykopano też niemieckie wyroby ceramiczne, które mogły zostać wyprodukowane w XIV wieku. Innym znaleziskiem były fragmenty osiemnastowiecznego mostu łukowego.

W przeszłości sztokholmskim archeologom udało się wykopać elementy pozostałe po szesnastowiecznej kuchni oraz drewniane fajki do palenia tytoniu. W ziemi znajdowano też monety oraz perły należące do Wikingów.

Prace nad węzłem komunikacyjnym potrwają do 2025 roku. Jego pierwszy projekt powstał w 1935 r. Na terenie Slussen już w XVII wieku funkcjonowały mechanizmy podnoszące i obniżające poziom wody (pomagało to w transporcie łodzi między jeziorem Mälaren a Morzem Bałtyckim). Słowo „sluss” oznacza w języku szwedzkim „zamek”.



Informacja

Dziennikarstwo kosztuje. Artykuły na stronie wymagają specjalistycznego tłumaczenia,  środki od reklamodawców nie pokrywają wszystkich kosztów, przez co uniemożliwia to dalszy rozwój strony.

Zbiegiem czasu dostęp do artykułów będzie wymagał płatnej subskrypcji (tak jak to ma miejsce w zdecydowanej większości szwedzkich portalach informacyjnych). Dzięki zgromadzonym funduszom serwis będzie mógł przekazywać więcej lokalnych wiadomości, praktyczne porady z życia w Szwecji. W cenie 2-3 kaw z pressbyrån miesięcznie możecie być patronami serwisu 🙂

Jeśli chcesz już teraz wesprzeć rozwój strony przekaż darowiznę