Po zmianach przepisów dotyczących pomocy mieszkaniowej, coraz więcej osób z niepełnosprawnościami w Finlandii mierzy się z poważnymi trudnościami w znalezieniu odpowiednich lokali. Zmodyfikowane w ubiegłym roku przepisy wprowadziły gminne limity kosztów mieszkania, które Kela (fińska agencja ubezpieczeń społecznych) może uznać za kwalifikujące się do podstawowej pomocy społecznej. W efekcie osoby przekraczające te limity muszą albo pokrywać nadwyżkę samodzielnie, albo przeprowadzić się – co często jest niemożliwe.
„Życie w niepewności jest wyczerpujące”
Anniina Pääkkönen z Tampere od roku bezskutecznie stara się o mieszkanie dostosowane do potrzeb zdrowotnych. Choć lekarze potwierdzili konieczność posiadania prywatnego podwórka z uwagi na ograniczoną mobilność, miasto nie znalazło dla niej odpowiedniego lokalu.
– Życie w ciągłej niepewności psychicznie wyczerpuje – mówi Pääkkönen. – Sieć wsparcia, bliskość rodziny i dostęp do znanej opieki zdrowotnej są dla osób z niepełnosprawnością kluczowe. Nie można ich poświęcać tylko po to, by zmieścić się w limicie kosztów – dodaje.
Kela zasugerowała Pääkkönen poszukiwania na rynku prywatnym, gdzie jednak istnieje ryzyko szybkiego wypowiedzenia umowy najmu.
Lekarskie zaświadczenia nie wystarczają
Zarówno Pääkkönen, jak i inne osoby w podobnej sytuacji, czują się pomijane. Ich lekarskie zaświadczenia określające konkretne potrzeby mieszkaniowe bywają ignorowane. Według Kela wydatki przekraczające limity mogą być akceptowane tylko w przypadku „szczególnych podstaw”, takich jak niepełnosprawność wymagająca większej przestrzeni czy dostosowań.
Problemem jest też definicja tych „szczególnych podstaw”. Pääkkönen korzysta z wózka tylko poza domem – w mieszkaniu używa chodzika. Potrzebowałaby rampy i automatycznego otwieracza drzwi, ale te elementy nie zawsze wystarczają, by otrzymać pełne wsparcie.
Za mało mieszkań, zbyt dużo barier
Według Petteriego Pitkänena z Fińskiego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych Fizycznie, zgłoszenia dotyczące dostępnych mieszkań i adaptacji napływają niemal codziennie. Podkreśla on, że publiczne zasoby mieszkaniowe są niewystarczające – mieszkań przystosowanych dla osób niepełnosprawnych jest za mało, a te, które istnieją, nie zawsze są zarezerwowane dla osób potrzebujących.
– Może się zdarzyć, że mieszkanie z pełnym przystosowaniem trafi do osoby, która go nie potrzebuje, tylko dlatego, że pilnie potrzebuje jakiegokolwiek lokum – ostrzega Pitkänen.
Ministerstwo Środowiska wyznaczyło cel: do 2030 roku w Finlandii ma powstać milion mieszkań dostosowanych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Według danych z 2023 roku takich mieszkań jest zaledwie 400 000.
Pitkänen ostrzega też, że krótkoterminowe oszczędności wynikające z ograniczenia wsparcia mieszkaniowego mogą przynieść wyższe koszty w przyszłości, m.in. związane z opieką zdrowotną i kryzysami socjalnymi.
