Kołobrzeski Skansen Morski, Flota na świeżym powietrzu, o której nie wiedziałeś, że możesz na nią wsiąść

Położony w miejscu, gdzie morze spotyka się z ludzką pamięcią i wyobraźnią, Kołobrzeski Skansen Morski to miejsce, które zachwyca swoją niepowtarzalną historią. Początkowo był to praktyczny wymóg, ponieważ utrzymanie statków w porcie było zbyt kosztowne, a miejsc postojowych było za mało, dlatego konieczne było innowacyjne rozwiązanie. Decyzja o przeniesieniu statków na ląd okazała się szczególnie trafna, ponieważ nie tylko zabezpieczyła infrastrukturę, ale także poprawiła dostępność dla turystów.

Kołobrzeski Skansen Morski
Kołobrzeski Skansen Morski

Ekspozycja rozpoczyna się repliką miny morskiej z 1908/39 roku, która stanowi szczególnie sugestywne przypomnienie realiów wojny na morzu. Konstrukcja miny, która utrzymywała ją na określonej głębokości, była niezwykle użytecznym rozwiązaniem, mimo że jej cel bojowy – uderzenie w kadłub wrogiego okrętu – brzmi surowo. Te innowacje morskie umożliwiły ochronę linii brzegowych i ograniczenie dostępu do zatok.

- Reklama -

Kołobrzeski Skansen Morski – Kluczowe informacje

ElementSzczegóły
LokalizacjaKołobrzeg, Pomorze Zachodnie, Polska
Data otwarciaSierpień 2013
OrganizatorMuzeum Oręża Polskiego
Najważniejsze eksponatyORP „Fala”, ORP „Władysławowo”, elementy ORP „Burza”, torpedy 53-39, mina morska wz. 1908/39, uzbrojenie marynarki
FunkcjaSkansen na świeżym powietrzu prezentujący historię polskiej marynarki i techniki morskiej
Stronahttps://muzeum.kolobrzeg.pl

Obok miny widoczny jest trałowiec, który jest częścią sprzętu służącego do usuwania niebezpiecznych ładunków z morza. Warto zwrócić uwagę na niezwykle kreatywne sposoby eliminowania zagrożeń. Na przykład miny wyciągano na powierzchnię za pomocą ciągniętego za sobą trału, wyposażonego w stalowe liny i noże. Przezabawne stwierdzenie w stylu „Ruda czysta, trałowiec w wodzie, a trałowiec się uśmiecha” wypowiadane przez marynarza przypomina nam, że technologii zawsze towarzyszą uczucia i aspiracje.

Armata okrętowa ZU-23-2M, zwana czasem „Wróblem”, to ważna broń. Produkowana w Tarnowie, stała się symbolem polskiej inżynierii przemysłowej, a także elementem uzbrojenia. Stanowiła filar obrony okrętu, obsługiwana przez jednego marynarza, i była niezwykle skuteczna w atakowaniu celów powietrznych i nawodnych. Nawet w trudnych warunkach, prosta obsługa i możliwość ręcznego naprowadzania sprawiały, że była niezwykle niezawodna.

- Reklama -

W pobliżu znajduje się dwulufowy karabin maszynowy DSzK kal. 12,7 mm, który jest wykorzystywany na czołgach IS-2 i okrętach nawodnych. Ta broń była stosunkowo łatwa w użyciu i charakteryzowała się niezwykłą siłą ognia. Choć w porównaniu z nowoczesną technologią wydawała się archaiczna, jej skuteczność została doceniona.

Radziecka wyrzutnia bomb głębinowych BMB-1 jest szczególnie atrakcyjna. Miała kluczowe znaczenie dla zwalczania okrętów podwodnych w latach 70. XX wieku. Przypominający wyrzutnię mechanizm działania, sam w sobie wykazuje niezwykle pragmatyczne podejście do walki podwodnej. Ponieważ ukazuje intensywność, z jaką marynarze nasłuchiwali echa sonaru, ta ekspozycja jest sugestywna.

- Reklama -

Wystawione są również torpedy parowo-gazowe 53-39, które stanowiły szczególne zagrożenie dla przeciwnika. Były to śmiercionośne bronie ze względu na potężny ładunek wybuchowy, prędkość maksymalną 90 km/h i zasięg do 10 km. Ich jedyną wadą był widoczny ślad gazowy, a żyroskop utrzymywał je na kursie, pomimo braku systemów naprowadzania. Paradoksalnie, ujawniając trajektorię ataku, ta wiedza uratowała życie przeciwnikom.

Muzeum jest jednak najbardziej dumne z elementów niszczyciela ORP „Burza”. Okręt ten, zwodowany we Francji w 1932 roku, charakteryzował się niezwykłymi osiągami i rozmiarami. Był prawdziwą dumą Marynarki Wojennej RP, wyposażony w wyrzutnie bomb głębinowych, wyrzutnie torped i działa Schneider-Creusot. Jego historia pokazuje aspiracje II Rzeczypospolitej do zbudowania floty najnowocześniejszej, godnej europejskich supermocarstw.

Spacer po Skansenie Morskim w Kołobrzegu to coś więcej niż tylko wizyta w muzeum. To doświadczenie z technologią, która pomimo sterylnego i zimnego wyglądu, kryje w sobie historie jej użytkowników. To tutaj dowódcy, mechanicy i marynarze, którzy na co dzień korzystali z tych urządzeń, pozostawili cząstkę swojego życia. Widz nie tylko podziwia stal i śruby stojąc obok potężnych armat i torped, ale dostrzega również niewidoczne oznaki odwagi i bezinteresowności.

Muzeum na wolnym powietrzu ma szczególne znaczenie w szerszym kontekście społecznym. Przypomina przyszłym pokoleniom, że rozwój marynarki wojennej był kosztownym i trudnym procesem, a bezpieczeństwo na morzu nigdy nie było gwarantowane. To miejsce szczególnie motywuje młodzież, dowodząc, że historia to dynamiczna opowieść o zmaganiach i zwycięstwach, a nie sucha lista dat.

Udostępnij