Coraz więcej przemocy w szwedzkich więzieniach. Związek zawodowy ostrzega: „Sytuacja staje się nie do opanowania”

Raport ST alarmuje: przemoc w szwedzkich więzieniach rośnie. Przepełnione cele i brak personelu zwiększają ryzyko groźnych incydentów.

Wraz ze wzrostem liczby osadzonych i zaostrzeniem polityki karnej rośnie również przemoc w zakładach karnych. Związek zawodowy ST, reprezentujący pracowników służby więziennej, bije na alarm – według najnowszego raportu warunki w zakładach karnych dramatycznie się pogarszają.

Groźby i przemoc to codzienność

Raport „Od resocjalizacji do przepełnionych cel” pokazuje, że w zakładach karnych o najwyższym poziomie bezpieczeństwa (klasa 1), niemal 40% pracowników padło w ciągu ostatniego roku ofiarą gróźb lub przemocy. Co czwarty badany stwierdził, że do takich incydentów dochodzi codziennie.

- Reklama -

– Tak wysokiego poziomu agresji jeszcze nie widzieliśmy. To bezprecedensowa eskalacja – komentuje Joachim Danielsson, przewodniczący związku ST w służbie więziennej.

Podwójne cele, większe ryzyko

Jednym z głównych problemów jest podwójne zakwaterowanie, czyli umieszczanie dwóch osadzonych w jednej celi. Aż 60% respondentów uważa, że taka praktyka znacząco zwiększa ryzyko przemocy. Wśród personelu bezpośrednio pracującego z osadzonymi odsetek ten wzrasta do 80%.

– Mamy dziś do czynienia z sytuacjami, w których cele projektowane na 10 osób są zajmowane przez 20 – mówi Danielsson.

- Reklama -

Pogarszające się warunki i plany rozbudowy

Przeludnienie ma również wpływ na skuteczność resocjalizacji. Jak zauważa Danielsson, napięta atmosfera i brak przestrzeni sprzyjają konfliktom, pogarszają warunki pracy i odbijają się na bezpieczeństwie.

Tymczasem Służba Więzienna planuje znaczne zwiększenie liczby miejsc – z 11 000 obecnie do 29 000 do roku 2034. Liczba pracowników ma się co prawda podwoić, ale proporcja funkcjonariuszy do osadzonych i tak ulegnie pogorszeniu.

- Reklama -

Danielsson przypomina, że w latach 2004–2010 władze postawiły na mniejsze oddziały z lepszą kadrą. – To przyniosło bardzo dobre efekty w ograniczaniu recydywy. Powinniśmy wrócić do tego modelu – podsumowuje.

Udostępnij