Odmowa wstępu niegrzecznym klientom – taką możliwość zapowiada Brian Mossalski Nielsen, właściciel lokalnego sklepu spożywczego w Øster Bjerregrav, kilka kilometrów na zachód od Randers. Jak relacjonuje TV 2 Østjylland, decyzja jest reakcją na powtarzające się sytuacje, w których klienci zwracali się w nieodpowiedni sposób do personelu, zwłaszcza do młodych pracowników.
Mieszkańcy niewielkiej miejscowości – jak opisano – na co dzień znają się i witają, także podczas zakupów czy odbierania paczek. W ostatnim czasie właściciel mówi jednak o kilku przykrych zdarzeniach, które sprawiły, że czuł jednocześnie smutek i złość. W rozmowie z TV 2 Østjylland podkreślił: „Niestety, zauważyłem, że niektórzy nie potrafią się porządnie wyrażać, zwłaszcza do maich młodych pracowników”.
Apel na Facebooku i zapowiedź konsekwencji
Brian Mossalski Nielsen opublikował wpis na Facebooku, w którym opisał swoje doświadczenia i wystosował jasne wezwanie do klientów. „Mogę odmówić klientom wstępu, jeśli nie potrafią dostosować się do naszych zasad” – napisał. W jego ocenie zasady są proste: trzeba się do nich stosować i zachowywać się odpowiednio, a w przeciwnym razie zakupy trzeba będzie zrobić gdzie indziej.
Właściciel podaje też przykłady sytuacji, które potrafią eskalować. Chodzi m.in. o spory dotyczące paczek dostarczanych do sklepu oraz o wymóg okazania dokumentu tożsamości przy sprzedaży produktów aptecznych. W takich momentach – jak opisuje – to młodzi pracownicy bywają najbardziej narażeni na głośne, protekcjonalne komentarze.
Dane o obraźliwym tonie wobec młodych pracowników
Z przytoczonych danych Jobpatruljen wynika, że co piąty młody pracownik sklepów spożywczych odczuwa niepewność w pracy, ponieważ jest obrażany i wyzywany przez klientów. W badaniu rozmawiano z 3200 młodymi osobami w wieku 13-17 lat.
W materiale pojawia się również wynik badania HK Handel, przeprowadzonego pod koniec 2025 roku. Według tych danych 92% młodych pracowników doświadczyło w ciągu ostatniego roku obraźliwego traktowania lub agresji słownej.
Głos związku: prośba o rozmowę z kierownikiem zamiast awantury
Pia Hartvig, doradczyni ds. środowiska pracy w HK Østjylland, wskazuje na narastający problem nieodpowiedniego tonu wobec młodych pracowników. „To coraz większy problem. Zauważyliśmy, że z roku na rok sytuacja się pogarsza” – mówi w rozmowie z TV 2 Østjylland.
Podkreśla, że rolą kierownictwa jest dbanie o atmosferę w miejscu pracy i o to, by pracownicy nie chorowali z powodu samego chodzenia do pracy. Jej zdaniem, gdy zachowanie klienta przekracza granice, pracownik powinien skontaktować się z przełożonym lub przedstawicielem związków zawodowych.
Hartvig zwraca też uwagę na emocje związane z podobnymi sytuacjami. „Jestem tym zła. To nie może być prawda, że mamy tak mało szacunku dla siebie nawzajem, że jako dorośli nie potrafimy zachowywać się przyzwoicie i poprosić o rozmowę z kierownikiem” – mówi.
Reakcje sieci handlowych i kampania o „dobrym tonie”
W materiale wskazano, że także w Salling Group – właścicielu m.in. Føtex, Bilki i Netto – zauważono przypadki wyjątkowo niegrzecznego tonu wobec pracowników. Dlatego od 2023 roku, wspólnie z Coop, Lidl, Dagrofa, Circle K i Maxi Zoo, prowadzona jest kampania przeciwko nieodpowiedniemu językowi. W sklepach pojawiły się plakaty zachęcające klientów do używania właściwego tonu.
Louise Bendsen, dyrektorka ds. kadr i kultury w Føtex, mówi w rozmowie z TV 2 Østjylland, że to projekt, z którego organizacja jest dumna. „Bardzo ważne jest, abyśmy jako branża pokazali, że jest to naprawdę dobre miejsce do pracy i że dbamy o naszych współpracowników. Im więcej osób poprze to przesłanie, tym lepiej” – powiedziała.
Według Bendsen kampania pozostaje potrzebna także po kilku latach, bo ma przypominać klientom o podstawowych zasadach. Zwraca też uwagę na rolę innych klientów, którzy potrafią reagować, gdy ktoś używa wulgarnego języka. Jak zapowiedziano, współpraca między sieciami ma być kontynuowana w nowym roku.
„Ten jeden procent” i skala reakcji na apel
W sklepie w Øster Bjerregrav większość klientów – jak podkreśla właściciel – zwraca się do pracowników uprzejmie. Jego wpis na Facebooku zebrał ponad 2500 reakcji, co zrobiło na nim duże wrażenie. Wyjaśnia jednak, że powodem nagłośnienia sprawy jest niewielka grupa osób: „Ten jeden procent, który od czasu do czasu traci panowanie nad sobą. Zajmują więcej miejsca w naszych głowach niż pozostałe 99 procent naszych klientów. To trochę frustrujące”. Odmowa wstępu niegrzecznym klientom ma być – jak wynika z jego słów – narzędziem ochrony młodych pracowników i zasad obowiązujących w sklepie.
