Wyjazd marzeń może zamienić się w koszmar, gdy touroperator bankrutuje. Szwedzki rząd proponuje nowy system gwarancji turystycznej, który ma lepiej chronić klientów. Pierwszy etap ma ruszyć w kwietniu przyszłego roku.
Dotychczasowa gwarancja miała zwracać pieniądze osobom, które kupiły wycieczkę pakietową, jeżeli firma ogłosi upadłość. Pandemia ujawniła jednak luki w systemie – opartym na tym, że organizatorzy samodzielnie wykupują indywidualne zabezpieczenie dla swoich klientów. Jednym z problemów był po prostu brak wystarczających środków, by zwrócić pieniądze wszystkim poszkodowanym.
Szwedzkii ząd chce ograniczyć to ryzyko, tworząc zbiorowy fundusz.
– To stworzy bardziej odporny system. Dzięki funduszowi pieniądze zawsze będą dostępne – powiedział w wywiadzie dla Aftonbladet minister ds. administracji publicznej Erik Slottner.
Składka od sprzedanych pakietów
Kolejna zmiana dotyczy sytuacji, gdy podróże są odwoływane z powodu np. pandemii, pożarów lasów czy chmury pyłu wulkanicznego – i w konsekwencji firma bankrutuje. Obecna gwarancja nie obejmowała takich przypadków. – To zostanie zmienione i będzie lepiej działać w nowym systemie – zapowiada Slottner.
Od 1 kwietnia 2026 r. przedsiębiorstwa turystyczne mają zacząć opłacać składkę do wspólnego funduszu w wysokości 0,6% wartości sprzedanego pakietu (czyli 60 koron od wycieczki wartej 10 000 koron).
Fundusz i vouchery
Fundusz ma być w pełni zbudowany, gdy osiągnie 1,5 mld koron – rząd zakłada, że stanie się to około 2031 r. Do tego czasu funkcjonować będą dwa równoległe systemy.
W docelowej fazie, gdy fundusz będzie już kompletny, gwarancja turystyczna obejmie również vouchery (wartościowe bony). Podczas pandemii wielu podróżnych przekonało się, że otrzymane vouchery za odwołane wyjazdy stawały się bezwartościowe, gdy firmy upadały. Nowe zasady mają temu zapobiec.
