Norweski fundusz naftowy, znany oficjalnie jako Statens pensjonsfond utland (SPU), jest największym funduszem majątkowym na świecie. Jego imponująca wartość ponownie zbliża się do rekordowej granicy 20 bilionów koron norweskich, co odpowiada ponad 7 bilionom złotych. To więcej niż kilka razy całkowity roczny PKB Szwecji czy Polski.
O krok od magicznego progu
W grudniu 2024 roku Norwegia po raz pierwszy w historii przekroczyła symboliczną granicę 20 000 miliardów koron norweskich (czyli 20 bilionów NOK). Jednak w kolejnych miesiącach wartość funduszu spadła, głównie w wyniku globalnych zawirowań gospodarczych i obaw związanych z protekcjonistyczną polityką Donalda Trumpa.
Na dzień 12 lipca 2025 roku wartość funduszu wyniosła 19 985 miliardów NOK, co oznacza, że ponownie zbliża się do historycznego maksimum – donosi „Dagens Industri”.
Dlaczego fundusz jest tak potężny?
Norweski fundusz inwestycyjny powstał z myślą o gromadzeniu dochodów z wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego, by zabezpieczyć przyszłość norweskiego państwa opiekuńczego. Jego celem jest stabilizacja finansów publicznych w długim terminie – również po zakończeniu eksploatacji złóż surowców.
Obecnie fundusz:
- posiada udziały w 8 800 spółkach w 71 krajach,
- odpowiada za 1,5% całkowitej wartości światowych giełd,
- inwestuje także w obligacje, nieruchomości komercyjne oraz projekty związane z energią odnawialną.
Ile pieniędzy przypada na jednego obywatela Norwegii?
Według najnowszych danych wartość funduszu przeliczona na jednego mieszkańca Norwegii to około 3,4 miliona koron norweskich (czyli ok. 1,2 mln złotych). To oznacza, że każdy Norweg – przynajmniej teoretycznie – ma zagwarantowany olbrzymi udział w majątku narodowym.
Sekret sukcesu: amerykańskie giganty technologiczne
Ogromna część zysków funduszu pochodzi z inwestycji w amerykańskie spółki technologiczne. Jak informuje agencja AFP, 9 z 10 największych pozycji w portfelu funduszu to właśnie firmy takie jak:
- Apple
- Microsoft
- Alphabet (Google)
- Amazon
- Nvidia
Strategia inwestowania w tzw. „blue chips” w sektorze technologicznym okazała się szczególnie korzystna w ostatnich latach, zwłaszcza po pandemii i gwałtownym rozwoju sztucznej inteligencji.
Co groziło funduszowi?
W styczniu i lutym 2025 roku wartość funduszu spadła poniżej rekordu z powodu zawirowań geopolitycznych, m.in. polityki celnej Donalda Trumpa, co wpłynęło na globalne rynki. Norweski minister finansów Jens Stoltenberg ostrzegał wówczas przed „nieprzemyślanymi decyzjami” i „gwałtownymi zwrotami w polityce gospodarczej”.
Długoterminowa stabilność – wzór dla świata
Model norweskiego funduszu uważany jest za jeden z najbardziej przejrzystych i odpowiedzialnych finansowo systemów zarządzania bogactwem narodowym na świecie. Regularnie chwalony jest za:
- transparentność działania,
- unikanie ryzykownych spekulacji,
- zrównoważoną politykę inwestycyjną.
Dzięki temu Norwegia może pozwolić sobie na wyjątkowo stabilny budżet państwowy, niezależny od bieżących wahań cen surowców.
