Kryzys ziemniaczany na Białorusi. Reżim Łukaszenki pod presją

Białoruś mierzy się z kryzysem ziemniaczanym. Surowe kontrole cen doprowadziły do niedoborów i wzrostu frustracji.

Na Białorusi brakuje ziemniaków, a towar dostępny w sklepach jest drogi i niskiej jakości. Powodem są surowe kontrole cen wprowadzone przez władze, które doprowadziły do załamania krajowej produkcji. Rolnicy wolą dziś sprzedawać plony do Rosji.

Sytuacja z ziemniakami, które stanowią podstawę diety Białorusinów, przerodziła się w poważny kryzys gospodarczy i polityczny. Decyzje Aleksandra Łukaszenki o zamrożeniu cen miały ograniczyć inflację, ale przyniosły odwrotny efekt. Uprawa ziemniaków przestała się opłacać, więc wielu rolników ograniczyło zasiewy lub sprzedało zbiory do Rosji, gdzie płacono ponad dwa razy więcej.

- Reklama -

Według „Politico”, skutkiem są braki w sklepach, wysokie ceny, a także produkty niskiej jakości – ziemniaki były tej wiosny często zielone, zgniłe albo po prostu zbyt małe.

Reakcja rolników i frustracja obywateli

Kontrole cen nałożone przez reżim skutecznie zniechęciły rolników do dalszej produkcji. Chociaż intencją władz było opanowanie inflacji, efekt okazał się odwrotny – powstały niedobory, a ceny na czarnym rynku zaczęły rosnąć.

Zdesperowani rolnicy zaczęli eksportować plony do sąsiedniej Rosji, która również cierpi na braki ziemniaków po słabych zbiorach w 2024 roku. Tam ziemniaki osiągały znacznie wyższe ceny, co dodatkowo zachęcało do sprzedaży poza granicami.

- Reklama -

Kiedy w lutym Łukaszenka usłyszał o problemach, miał – jak opisuje „Voxeurop” – wpaść w gniew i zapytać:
– Nie mamy ziemniaków? Jak ceny mogły tak wzrosnąć? Dlaczego po prostu nie uprawiamy ich więcej, nie przechowujemy i nie sprzedajemy ludziom?

Ziemniaki to więcej niż żywność – to symbol

Ziemniaki są dla Białorusinów czymś więcej niż tylko produktem spożywczym. Białoruś znajduje się na szczycie światowych statystyk pod względem spożycia ziemniaków na osobę. Tym bardziej obecny kryzys godzi w społeczne fundamenty i postrzeganie skuteczności władzy.

- Reklama -

Ekonomiści i przedstawiciele opozycji uznają sytuację za porażkę systemu centralnego sterowania. Kryzys ziemniaczany to dla wielu Białorusinów dowód na nieskuteczność długotrwałych rządów Łukaszenki, który sprawuje władzę nieprzerwanie od 31 lat.

Problemy nie tylko z ziemniakami

Trudności dotyczą już nie tylko ziemniaków. Podobne problemy pojawiają się z innymi warzywami – cebulą, kapustą czy ogórkami. Ceny rosną, jakość spada, a dostępność maleje. Mieszkańcy skarżą się w mediach społecznościowych na drożyznę i braki w sklepach.

Władze próbują reagować, podnosząc ceny skupu i wprowadzając obowiązkowe licencje eksportowe. Jednak jak dotąd działania te nie przyniosły oczekiwanych efektów. Kryzys trwa, a niezadowolenie społeczne może mieć poważne konsekwencje polityczne dla reżimu.

Udostępnij