Niesławną dzielnicę Sztokholmu, Rinkeby, patrolują somalijskie kobiety. W ten sposób chcą zapobiegać przestępczości.

Ardo mieszka w Szwecji, ale ma pochodzenie somalijskie. Wieczorem, około godziny 19:00 szykuje się na swoją „zmianę”. Zakłada pomarańczową kurtkę i przemierza Rinkeby. To dzielnica tyleż popularna, co kontrowersyjna. Ardo spaceruje ulicami Rinkeby w ramach patrolu.

W piątkowy wieczór dzielnica tętni życiem. Starsi panowie siedzą na ławkach, rozmawiają i obserwują przechodniów. Młodsi mężczyźni – na przemian – wchodzą do lokalnej siłowni i ją opuszczają. Są też całe rodziny: można je spotkać w pizzeriach lub pakistańskich restauracjach.

Wielu mieszkańców Rinkeby to młodzi imigranci lub krewni osób, które przyjechały do Szwecji dawno temu. W dzielnicy przeplatają się kultury wielu państw: od Turcji, Syrii lub Etiopii po tak egzotyczne miejsca, jak Chile czy Erytrea. Somalijczyków też tu nie brakuje.

W trakcie dnia Ardo pracuje jako przedszkolanka. Wieczorami staje się „celebrytką”: jej pomarańczowy strój znają wszyscy sąsiedzi.

Jest jedną z najpopularniejszych „mam patrolujących”. Są to somalijskie matki lub babcie, które krążą po okolicy, szukając śladów przestępczości. Po tym, jak ich synowie zginęli, zamordowani przez członków gangu, postanowiły działać.



 

„Matki” pracują w piątki i soboty, zawsze nocą. Przechadzają się w parach lub trzyosobowych grupach.

Chodzą po ulicach, na których młodzi ludzie handlują narkotykami. „Kiedy nas widzą, czują się zakłopotani”, mówi Ardo. „Witamy się z nimi. Gdy nam odpowiadają, zatrzymujemy się i próbujemy zagadać. Nie wszyscy są otwarci. Niektórzy kręcą głowami lub chowają twarze w dłoniach, gdy tylko pojawimy się na horyzoncie.”

Ardo wie, że to, co robi nie powstrzyma młodych przez zażywaniem narkotyków. Jednak na ulicach często pojawiają się znane osoby – dzieci koleżanek Ardo, które nie chciałyby podpaść rodzicom. Już samo to sprawia, że handel używkami stał się choć trochę bardziej ograniczony.

„Matki patrolujące” chcą nie tyle zwalczyć przestępczość, co pokazać młodym osobom, że „można lepiej”. Pokazać im, że ich problemy nie są społeczeństwu obojętne, że ich historie mogą zostać wysłuchane. Ardo i jej towarzyszki chcą nieść wsparcie tym, którzy go potrzebują. W Rinkeby jest ono wręcz niezbędne. To dzielnica ignorowana zarówno przez policję, jak i polityków, a nawet szwedzkie media. Szwedzi widzą w Rinkeby potwierdzenie tezy, że imigranci szkodzą ich państwu.

„Super mamy” chcą walczyć o swoje dzieci i o wszystkich młodych mieszkańców Rinkeby. Choć społeczeństwo położyło na młodych przestępcach krzyżyk, somalijskie matki próbują ich wesprzeć. Bo ktoś musi.

„Super matki” patroluja przedmieścia Sztokholmu