Stale rośnie fala przemocy w szwedzkich szkołach: pomiędzy 2012 a 2017 rokiem wzrosła ona aż o 129%.

Szwedzki Urząd ds. Bezpieczeństwa i Higieny Pracy opublikował raport, w którym przytoczone zostają zatrważające dane. W państwowych placówkach edukacyjnych dochodzi do aktów przemocy fizycznej i okradania, a także do gróźb werbalnych. Mowa tu zarówno o szkołach podstawowych, jak i tych wyższych stopniem. O agresji w szwedzkich szkołach poinformowano w telewizji publicznej, Sveriges Television.

Jak dotąd, w 2018 roku zebrano 544 zażalenia w związku z tego typu incydentami. Jesienią ubiegłego roku odnotowano podobnych skarg mniej, bo 474. Można więc mówić o blisko 15-procentowym wzroście. Wszelkich skarg władze szkół zebrały w 2017 roku aż 767, podczas gdy pięć lat wcześniej, w 2012, łączna liczba zażaleń wynosiła 393.

Kjell Blom, z ramienia Urzędu, przestrzega:

„Zawiadomienia o poważnych wybuchach przemocy oraz groźbach werbalnych w szkołach podstawowych i gimnazjach stale rosną. Na chwilę obecną więcej takich sytuacji obserwujemy w szkołach niż w innych sektorach, nad którymi sprawujemy pieczę.”

Niepokojące dane pokrywają się z raportami przeprowadzanymi na początku roku. Dowiodły one, że coraz więcej gmin szwedzkich zaostrza środki bezpieczeństwa, by w szkołach nie dochodziło do pobić. W niektórych budynkach szkolnych pojawili się nawet ochroniarze.



Na takie rozwiązanie zdecydowało się 70% dyrektorów. Agresja nie ogniskuje się tylko wokół uczniów. W Malmö – znanym jako miasto imigranckie – 13% nauczycieli przyznało, że czuło się zagrożonych w swojej pracy. 9% ujawniło zaś, że padło ofiarą przemocy fizycznej.

Przemoc pomiędzy dziećmi spędza sen z powiek rodzicom. W lipcu jednej z uczennic w Malmö grożono napaścią seksualną, bo „nie zachowywała się jak muzułmanka„.

W miejscach gęsto zaludnionych przez uchodźców – gdzie znajdują się szkoły – spada wydajność uczniów i chęć do nauki. Rinkeby to dzielnica Sztokholmu, znana jako strefa „no-go„. Ponad połowa nastolatków, którzy chodzą do tutejszych gimnazjów, oblała egzamin, którego zdanie jest wymagane przed przyjęciem do liceum.

Amin Ahmed, ojciec jednego z uczniów, powiedział: „Wielu rodziców zastanawia się nad przeprowadzką – właśnie ze względu na dzieci. Sam planuję przeniesienie swojego syna do szkoły w innej dzielnicy.”