Ojciec 11-letniej Ebby Akerlund, która zginęła podczas zeszłorocznego ataku terrorystycznego w Sztokholmie ogłosił, że zamierza pozwać szwedzki rząd lub miasto Sztokholm o zbyt słabe działania w celu niedopuszczenia do zamachu.

Thomas Bodström, prawnik ojca ofiary powiedział, że jego klient zamierza dochodzić odszkodowania albo od rządu Szwecji albo od miasta Sztokholm, gdyż uważa, że rząd powinien ponieść odpowiedzialność za śmierć jego córki.   

Głównym zarzutem jest to, że ustawienie kamiennych lwów zagradzających wjazd na Drottninggatan było działaniem niewystarczającym do zapobieżenia zamachowi.

„Ze wstępnego śledztwa wynika, że te lwy mogły być zbyt lekkie,” powiedział Bodström.

Według prawnika, ojciec ofiary jest bardziej zainteresowany rolą rządu w tej sprawie niż procesem domniemanego zamachowca Rahmata Akilova.

Bodström powiedział także, że zatrudnił w celu przyjrzenia się tej sprawie innych ekspertów, między innymi profesora prawa cywilnego Mårtena Schultza.

Nie jest to pierwszy przypadek domagania się rodzin ofiar odszkodowań od rządu po zamachach terrorystycznych.

W zeszłym roku, Ariel Żurawski, kuzyn i pracodawca Łukasza Urbana, który to kierowca był pierwszą ofiarą ataku terrorystycznego na świątecznym targu w Berlinie w 2016 roku ogłosił, że będzie się domagał odszkodowania od niemieckiego rządu. Żurawski otrzymał tylko 10,000 Euro, ale zapowiedział, że będzie domagał się sumy ‘dziesięciokrotnie’ większej, z tytułu naprawy naczepy i niezrealizowanych zleceń transportowych. Firma Scania, z której Żurawski leasingował ciężarówkę, wyraziła zgodę aby zatrzymać pojazd i rozwiązać umowę leasingową, nie żądając spłaty kolejnych rat, podobnie zachowała się firma do której kierowaca wiózł konstrukcje stalowe, które dotarły zardzewiałe z kilkumiesięcznym opóźnieniem, firma odstąpiła od rozszczeń z tego tytułu.