Ponad sto lat temu w Morzu Bałtyckim zatonął statek transportowy, na pokładzie którego znajdował się luksusowy alkohol. Trunek miał trafić w ręce Mikołaja II Romanowa, ostatniego cara Rosji oraz wielkiego księcia Finlandii. Niedawno ładunek zostać odnaleziony.

Szwedzki parowiec SS Kyros wyruszył w trasę 12 maja 1917 roku. Wciąż trwała wtedy I wojna światowa, co utrudniło mu kurs. Statek nigdy nie dotarł do Piotrogrodu (czyli dzisiejszego Petersburga), został bowiem zatopiony.

Na pokładzie znajdowało się pięćdziesiąt skrzynek koniaku i piętnaście skrzyń likieru francuskiego. Podarunek wędrował z Francji do Rosji, przez neutralne terytorium szwedzkie.

Za zatopienie SS Kyros odpowiadał niemiecki okręt podwodny UC-58. Jego kapitan postanowił ukarać załogę za nielegalny przemyt alkoholu. Wszyscy obecni na pokładzie przeżyli – dostali się na inny statek. Koniak i likier przepadł jednak na wiele lat.

Płetwonurkowie ze szwedzkiej grupy Ocean X Team połączyli siły z iXplorer – islandzką ekspedycją – i wyruszyli w morze. Kapitan ich statku Deepsea Worker miał jeden cel: odnaleźć luksusowy towar sprzed ponad wieku.

„To nie jest tylko alkohol. To przede wszystkim część historii Imperium Rosyjskiego”, powiedział jeden z członków Ocean X Team.

Na ślad statku natrafiono już w 1999 roku. Został on jednak uszkodzony przez trawlery rybackie i płetwonurkowie mieli olbrzymi kłopot, by się do niego dostać. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że parowiec spoczywał na dnie morza.

Z pomocą przybyły podwodne roboty Deepsea Workera. Załoga była w stanie wydobyć 600 butelek koniaku De Haartman & Co., a także 300 butelek likieru Bénédictine.

Firma De Haartman & Co. nie funkcjonuje od lat. Z kolei francuska benedyktynka została przejęta przez brytyjskiego wytwórcę Bacardi.

„Wkrótce dowiemy się, czy ponad stuletni alkohol nadaje się do spożycia”, poinformowała Petra Caspolin, reprezentująca nordycki sektor Bacardi.

Jak na razie alkohol jest własnością Ocean X Team oraz iXplorer. Kilka butelek trafiło do badaczy w Szwecji i Moskwie. Poddadzą oni trunek analizie.

Na dnie Morza Bałtyckiego – gdzieś między Szwecją a Estonią – znaleziony został doskonale zachowany wrak statku. Statek to nie byle jaki, bo pochodzi jeszcze z czasów Krzysztofa Kolumba.